W poniedziałek lubelska policja poinformowała o zatrzymaniu 25-letniego obywatela Mołdawii. Mężczyzna uruchomił hamulec ręczny w w wagonach towarowych pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. W składzie były cysterny z ropą.
25-latek w chwili zatrzymania chował się między wagonami. Policjanci ujawnili przy nim torbę, w której miał m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny, karty SIM, powerbank oraz dokumenty w języku rosyjskim.
"Postępowanie w tej sprawie prowadzi wydział ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie"
– poinformował we wtorek PAP rzecznik prasowy tej prokuratury prok. Marek Zych.
Zarzuty dla 25-latka
W środę 25-latek usłyszał zarzuty dotyczące sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi za to kara do 10 lat więzienia. Obywatel Mołdawii częściowo przyznał się do winy.
"Na obecnym etapie został skierowany wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego na okres trzech miesięcy"
– poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marek Zych.
Posiedzenie sądu – jak dodał - planowane jest jeszcze w środę po południu.