Rząd Donalda Tuska oraz wspierające go media, z TVN24 na czele, prowadzą zmasowaną akcję dezinformacyjną. Próbują przekonać Polaków, że tzw. warunkowość w nowym programie zbrojeniowym SAFE dotyczy wyłącznie kwestii finansowych, takich jak korupcja czy defraudacja. Dziś wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty z senatorami także przekonywał, że warunkowość w programie SAFE dotyczy rzetelności wydatkowych środków. Dodał nawet, że ta zasada nigdy nie została użyta wobec Polski
To nieprawda. Analiza dokumentów unijnych pokazuje czarno na białym, że Bruksela znów szykuje sobie furtkę do ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski – tym razem grając naszym bezpieczeństwem.
Co kryje się w punkcie 35
Aby zrozumieć zagrożenie, wystarczy zajrzeć do samego rozporządzenia ustanawiającego program SAFE. W punkcie 35 preambuły czytamy wprost, że przepisy te muszą być wdrażane w zgodzie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE, Euratom) 2020/2092.
Czym jest ów dokument z 2020 roku? To niesławne rozporządzenie „w sprawie ogólnego systemu warunkowości służącego ochronie budżetu Unii”. Choć teoretycznie ma chronić finanse, definicja „państwa prawnego” w jego art. 2 jest tak szeroka i nieostra, że pozwala urzędnikom Komisji Europejskiej na polityczną interpretację. Obejmuje ona m.in. „skuteczną ochronę sądową”, "niedyskryminację", „niezawisłe sądy” czy „zakaz arbitralności w działaniu władz wykonawczych”.
To właśnie ten mechanizm był w ostatnich latach „opcją atomową”, której użyciem straszono i szantażowano rząd Zjednoczonej Prawicy.
Bruksela już raz użyła tego szantażu
Gdy politycy Koalicji 13 Grudnia mówią dziś, że mechanizm jest bezpieczny, zapominają (lub celowo milczą) o tym, jak Europarlament wykorzystywał go do politycznych ataków. Wystarczy przypomnieć dwie rezolucje z 2022 roku, które były jawną próbą karcenia Polski.
W rezolucji z 10 marca 2022 r. (P9_TA(2022)0074) Parlament Europejski wzywał Komisję do „podjęcia pilnych działań i natychmiastowego zastosowania mechanizmu warunkowości w zakresie praworządności” Europosłowie domagali się karania Polski w trybie natychmiastowym.
Jeszcze bardziej kuriozalna była sytuacja z 9 czerwca 2022 r. (rezolucja P9_TA(2022)0240). Wówczas Parlament Europejski wyraził „głębokie zaniepokojenie pozytywną oceną przez Komisję w dniu 1 czerwca 2022 r. polskiego planu odbudowy i zwiększania odporności”. Europarlamentarzyści wprost naciskali, by nie wypłacać Polsce pieniędzy, dopóki nasz kraj nie spełni wszystkich żądań dotyczących sądownictwa – w tym przywrócenia konkretnych sędziów czy zmian w systemie dyscyplinarnym. Sean Kelly, przedstawiciel Europejskiej Partii Ludowej (EPP) – tej samej frakcji, do której należy Platforma Obywatelska - mówił tamtego dnia w Parlamencie Europejskim:
„Głosowałem za tą rezolucją, która nakreśla obawy Parlamentu dotyczące niedawnej pozytywnej oceny przez Komisję Europejską polskiego planu odbudowy i zwiększania odporności. Nie ma wątpliwości, że w Polsce mnożą się poważne i trwałe naruszenia praworządności, a Komisja postąpiłaby słusznie, gdyby przy zatwierdzaniu planów Polski trzymała się jasnych warunków związanych z finansowaniem w ramach RRF. Fundusze europejskie nie mogą być przekazywane krajowi, którego rząd nadal lekceważy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a także nadrzędność prawa UE”.
W obu tych rezolucjach powoływano się właśnie na rozporządzenie 2020/2092 o warunkowości.
Opcja atomowa
Warto przypomnieć sekwencję zdarzeń z 2022 roku. 16 lutego Trybunał Sprawiedliwości UE oddalił skargę Polski na rozporządzenie 2020/2092, sankcjonując tym samym ten uznaniowy mechanizm. 10 marca 2022 r. miała miejsce wspomniana już rezolucja europarlamentu, odwołująca się do rozporządzenia 2020/2092. 18 marca 2022 roku Komisja Europejska opublikowała 'Wytyczne" (2022/C 123/02) "dotyczące stosowania rozporządzenia 2020/2092 w sprawie ogólnego systemu warunkowości służącego ochronie budżetu Unii - wskazujące, że naruszenia zasad państwa prawnego, o którym mowa w rozporządzeniu, mogą dotyczyć tak szerokich kwestii jak „zagrożenie niezawisłości sądownictwa” czy „brak wdrożenia wyroków”.
Tuż przed drugą, czerwcową rezolucją Parlamentu Europejskiego, w której straszono rozporządzeniem 2020/2092 - 26 maja 2022 r. - polski Sejm uchwalił ustawę likwidującą Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Był to zatem bezpośredni skutek presji wywieranej za pomocą tego samego rozporządzenia, które teraz zostało wpisane do programu SAFE.
Bezpieczeństwo Polski na łasce eurokratów?
Dziś sytuacja jest o wiele poważniejsza. W przypadku KPO chodziło o fundusze na odbudowę gospodarczą po pandemii. W przypadku programu SAFE (Security Action for Europe) stawką jest bezpieczeństwo militarne Polski w obliczu zagrożenia ze Wschodu.
Zgoda rządu Tuska na powiązanie środków na zbrojenia z politycznym mechanizmem z rozporządzenia 2020/2092 to zatem skrajna nieodpowiedzialność. Jaką mamy gwarancję, że w przyszłości – gdy w Polsce władzę obejmie obóz niepodległościowy – Bruksela znów nie użyje tego narzędzia? Czy Sean Kelly lub inny polityk EPP znów nie wstanie i nie powie, że Polsce nie należą się pieniądze na czołgi i amunicję, bo polski rząd „lekceważy nadrzędność prawa UE”?