Takiego momentu nie było od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, że bardzo ważna instytucja, Trybunał Konstytucyjny został przejęty siłą przez władzę wykonawczą i dalej jest okupowany. Uniemożliwia się wejście prezesom i sędziom.
– mówił prezes Kapiński.
Zwrócił uwagę, że z uwagi na postawę części sędziów powołanych przed 2018 r. nie było kworum wymaganego do podjęcia uchwały Zgromadzenia Ogólnego. Kworum nie było w izbie cywilnej i karnej.
Obecni sędziowie, 55 osób, w tym zakresie poparło uchwałę kolegium Sądu Najwyższego
– poinformował prezes.
Podkreślił, że obecnie wszystko jest możliwe i zwrócił uwagę na niepokojące słowa Romana Giertycha, który stwierdził, że "czas na Sąd Najwyższy". Powiedział, że liczy, iż sytuację uda się rozwiązać poprzez tzw. reset konstytucyjny lub wycofanie policji lub powrót prawowitych sędziów do TK.
W związku z tymi groźbami, bo tak to traktuję, podejmiemy określone działania, żeby nie doszło do sytuacji, do jakiej doszło w Trybunale Konstytucyjnym. O szczegółach nie będę informował mediów. Najpierw we własnym gronie zastanowimy się, jakie działania prawne, zgodnie z prawem możemy podjąć, aby zabezpieczyć prawidłowe funkcjonowanie Sądu Najwyższego dla obywateli
– mówił.
Został zapytany, czy bierze pod uwagę scenariusz, że neoTK w pięcioosobowym składzie wyda wyrok o niekonstytucyjności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a rząd publikuje to orzeczenie.
Podkreślił, że mamy jeden TK, a osoby obecnie będące w TK nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń. Z ubolewaniem stwierdził, że nieobecni sędziowie SN nie czują powagi sytuacji.
Możemy się różnić co do interpretacji prawa, ale to jest tak ważny moment dla Polski, dla porządku prawnego, że uważam, że wszelkiego rodzaju podziały schodzą na dalszy plan. Powinniśmy bronić instytucji państwa
– ocenił Zbigniew Kapiński.
Podkreślił, że nie wyobraża sobie wydawania jakiegokolwiek orzeczenia, gdy na zewnątrz są policjanci z pałkami.
Zastanawiam się, czy to jest trybunał policyjny, pałkowy czy wojskowy
– ocenił.
Podkreślił, że nie było podstaw, aby policja weszła na teren TK.
Sędzia Maria Szczepaniec, prezes SN kierująca pracą Izby Odpowiedzialności Zawodowej, była pytana o zażalenie na zawieszenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego.
Potwierdzam, że zażalenie wpłynęło wczoraj do Izby Odpowiedzialności Zawodowej i zgodnie z procedurami zostało zarejestrowane. Dzisiaj wpłynął wniosek o wyłączenie sędziego, któremu ta sprawa została przydzielona. Niezwłocznie po zarejestrowaniu tego zażalenia sędzia wylosowany złożył oświadczenie z żądaniem wyłączenia go do rozpoznania tej sprawy i wniosek niezwłocznie dzisiaj został zarejestrowany. Została przydzielona sprawa do rozpoznania innemu sędziemu. Aktualnie czekamy na rozpoznanie wniosku o wyłączenie sędziego
– mówiła sędzia Szczepaniec. Podkreśliła, że niewykluczone, że będzie w składzie orzekającym i w związku z tym nie może udzielić więcej informacji
"Stanowczy sprzeciw"
Na stronie Sądu Najwyższego zamieszczono uchwałę Kolegium SN wyrażającą „stanowczy sprzeciw wobec działań podważających konstytucyjne zasady funkcjonowania władzy sądowniczej”. W szczególności wskazano na odsunięcie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego; zdaniem Kolegium, próba odsunięcia go od pracy podważa konstytucję.
Uchwała została opublikowana na stronie SN w tym samym czasie, gdy we wtorek po południu rozpoczęło się zwołane przez Pierwszego Prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego Zgromadzenie Ogólne sędziów SN ws. sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.
„Kolegium Sądu Najwyższego wyraża stanowczy sprzeciw wobec działań podważających konstytucyjne zasady funkcjonowania władzy sądowniczej, polegających w szczególności na odsuwaniu osób sprawujących funkcje w jej organach od wykonywania przysługujących im kompetencji, co nastąpiło bez wymaganej podstawy prawnej i z pominięciem ustawowych procedur” - czytamy w uchwale Kolegium SN.
Jak oceniono, próba odsunięcia prezesa TK od pracy narusza art. 7 konstytucji; ponadto, jak czytamy, wskazanie sędziego o najdłuższym stażu pracy jako kierującego pracami TK możliwe jest tylko wtedy, gdy na stanowisku prezesa i wiceprezesa TK jest wakat, a taka przesłanka - jak czytamy - nie wystąpiła. Obecnie zatem, jak podano, faktycznie wykonywanie czynności należących do kompetencji prezesa TK powierzone zostało osobie nieuprawnionej.
Dodano, że „w ocenie Kolegium Sądu Najwyższego ewentualne wydawanie rozstrzygnięć z udziałem osób wybranych przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przyjmującego to ślubowanie, a których status prawny nie został dostatecznie wyjaśniony, rodzi poważne ryzyko uznania, że działania takie nie stanowią orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego”.
„Kolegium Sądu Najwyższego wzywa wszystkie organy władzy publicznej do poszanowania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i ustaw, przestrzegania granic przyznanych im kompetencji oraz powstrzymania się od działań mogących pogłębiać kryzys konstytucyjny i zakłócać funkcjonowanie organów władzy sądowniczej” - czytamy w uchwale.