Rodzina Katarzyny Mrozowicz ostatni raz miała z nią kontakt 12 stycznia 2026 roku. Wtedy kobieta przebywała jeszcze na Islandii. Powiadomiła wtedy rodzinę o zagubieniu telefonu.
Do Warszawy Katarzyna Wronowicz przyleciała 15 stycznia rano. Wysiadła z samolotu na lotnisku Chopina i wsiadła w autobus miejski linii 148. Tu ślad po kobiecie się urywa.
"Wszystkie osoby, które mogą posiadać informacje o miejscu pobytu Katarzyny, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Kartuzach lub najbliższą jednostką policji"
- apeluje policja w komunikacie.
Zgłoszenie o zaginięciu przyjęli w czwartek policjanci z komendy w Sierakowicach.
Policja opublikowała rysopis 27-latki: około 160 cm wzrostu, blond włosy, piwne oczy i tatuaż w kształcie fali na prawym ramieniu.