Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sąd orzekł na korzyść Żurka. Sędzia Jaworski o orzeczeniu: Rażąco niezgodne z prawem

Orzeczenie opierające się na zignorowaniu wyroku Sądu Najwyższego wydanego w tej samej sprawie jest niezgodne z prawem. I to niezgodne w sposób rażący - powiedział w rozmowie z niezalezna.pl sędzia Adam Jaworski, komentując piątkowe rozstrzygnięcie sądu w prywatnej sprawie ministra Waldemara Żurka.

Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Tarnowie zapadł wyrok w procesie cywilnym o zapłatę, w którym pozwanym był obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Reporter Niezalezna.pl był jedynym dziennikarzem obecnym na sali rozpraw. Sąd nie dość, że oddalił pozew byłej żony Żurka, to w uzasadnieniu nie zabrakło politycznych argumentów. Zakwestionował bowiem - powołując się na TSUE - mandat Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. "Nakazuje nam sumienie sędziowskie, by orzeczeń Izby Kontroli nie uwzględniać" - stwierdził sędzia Piotr Wicherek w ustnym uzasadnieniu orzeczenia.

Deklaracje sądu, ale także udział prokuratury w prywatnym procesie ministra Żurka skomentował w rozmowie z niezalezna.pl sędzia Adam Jaworski, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziowie RP oraz członek Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski.

- Od razu zastrzegam, że nie wypowiadam się, nie znając sprawy, czy oddalenie powództwa byłej żony  ministra Żurka było merytorycznie słuszne bądź nie. Sprawa pana ministra ma typowy charakter sprawy cywilnej między byłymi małżonkami. Trzeba jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy - rozpoczął.

Pierwsza to udział prokuratora. - Jak wynika z doniesień medialnych, zgłosił on swój udział w sierpniu 2024 roku, czyli za czasów ministra Adama Bodnara, którego ówczesny sędzia Żurek był bliskim współpracownikiem. Udział prokuratora w sprawie o charakterze rodzinnego sporu czysto majątkowego jest w praktyce niespotykany

Wyjątkami są sytuacje, w których strona postępowania cywilnego:

  • jest dotknięta jakąś chorobą psychiczną,
  • ma demencję,
  • znajduje się w śpiączce, nie będąc jednocześnie ubezwłasnowolnioną,
  • gdy zachodzi potrzeba ochrony osoby skrajnie nieporadnej,
  • gdy wymaga tego interes publiczny.

- Wówczas zachodzi konieczność udziału prokuratora w sprawie cywilnej, która z założenia dotyczy przede wszystkim praw prywatnych - wymienił s. Jaworski.

Wskazał po tym, że „w sprawie pana ministra Żurka trudno dopatrzeć się którejkolwiek z tych okoliczności”. - W sytuacji, gdy pan minister jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym i zwierzchnikiem prokuratury, to w moim przekonaniu zaangażowanie prokuratora w taki proces w istotny sposób narusza zasadę równości stron. Dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a także samego ministra dobrze byłoby, żeby wystąpił o odstąpienie od udziału prokuratora w tej sprawie. Do złożenia takiego wniosku - jako strona postępowania - oczywiście ma prawo - uzupełnił.

Sumienie sędziego "nieprawidłowo ukształtowane"

Druga zaskakująca okoliczność to zdaniem sędziego Jaworskiego ustne uzasadnienie sądu, zrelacjonowane dziś przez portal niezalezna.pl.

- Stwierdzenie, że orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego jest niewiążące, jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, bo nie ma żadnej podstawy prawnej - podkreślił.

Jak wytłumaczył, „podstawową zasadą prawa procesowego każdej procedury - cywilnej, karnej czy administracyjnej - jest to, że jeżeli organ wyższej instancji zmienia albo uchyla orzeczenie albo decyzję, to organ niższej instancji jest zobowiązany wykonać to orzeczenie”.

Zastrzegł, że „inaczej doprowadzilibyśmy do anarchii”. - Jeżeli Sąd Najwyższy uwzględnił skargę w sprawie pana ministra Żurka - a wiemy, że uwzględnił - to sądy rozpoznające sprawę po raz kolejny są związane orzeczeniem Sądu Najwyższego tak długo, aż nie zmienią się okoliczności. To elementarz procedury cywilnej - mówił.

I dalej: „żadne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie usprawiedliwia tezy o niezwiązaniu sądu wyrokiem Sądu Najwyższego. Po pierwsze dlatego, że Trybunał wykracza poza swoje kompetencje. Po drugie dlatego, że Trybunał wypowiedział się w sposób bardziej zniuansowany niż się to przedstawia. Wskazał, że sąd może nie uwzględnić orzeczenia Sądu Najwyższego, ale tylko wtedy, gdy jest to konieczne do wykonania prawa unijnego. Nawet w świetle orzecznictwa Trybunału, jeżeli sprawa ma charakter czysto krajowy, nie ma podstawy, żeby traktować orzeczenie Sądu Najwyższego jako nieistniejące. Przypuszczam więc, że sąd nadinterpretował dziś orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”.

Za „zupełnie niezrozumiałe” uznał stwierdzenie, że „sumienie sędziowskie nie pozwala na uwzględnienie orzeczenia Sądu Najwyższego”.

- Widocznie sumienie sędziego, który w ten sposób uzasadnia swoje orzeczenie, nie jest sumieniem prawidłowo ukształtowanym. Prawidłowo ukształtowane sumienie sędziowskie zakłada poszanowanie dwóch zmiennych - po pierwsze, orzeczenie ma być zgodne z prawem, a po drugie - ma być sprawiedliwe. Orzeczenie opierające się na zignorowaniu wyroku Sądu Najwyższego wydanego w tej samej sprawie jest niezgodne z prawem. I to niezgodne w sposób rażący

- powiedział w rozmowie z niezalezna.pl.

- Warto w tym miejscu przypomnieć uchwałę połączonych Izb Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2025 roku, której sprawozdawcą jest SSN prof. Paweł Czubik, gdzie zostały te kwestie bardzo szczegółowo wyjaśnione. Zainteresowanych czytelników zachęcam do sięgnięcia do tej uchwały - podsumował s. Jaworski.
Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane