Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Niemcy to wiedzą i się tego boją". Europoseł: Za rok może otworzyć się "okienko" dla Polski

Jeśli wrócimy do władzy za rok, jest "okienko", jest Donald Trump, który nie przepada za Niemcami, i to jest moment, w którym moglibyśmy podjąć skuteczne działania w sprawie reparacji. Ale musi być patriotyczny rząd, który będzie twardo rozmawiał z Niemcami i musi współpraca z USA, Niemcy to wiedzą i tego się boją - powiedział w TV Republika Arkadiusz Mularczyk, europoseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych.

82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego skłoniła do ponownej dyskusji na temat reparacji wojennych, jakie należą się Polsce od Niemiec za II wojnę światową. Rząd Zjednoczonej Prawicy aktywnie podnosił ten temat w trakcie sprawowania władzy, w szczególności zajmujący się tą problematyką wiceminister spraw zagranicznych, Arkadiusz Mularczyk. 1 września 2022 r. opublikowano „Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945”, w którym szkody wojenne Polski oszacowano na ponad 6 bln złotych.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Po zmianie władzy temat nieco ucichł, a Donald Tusk oficjalnie wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi, uznając stanowisko strony niemieckiej za wiążące.

Dziś na antenie TV Republika Arkadiusz Mularczyk, obecnie europoseł, wskazywał, że temat reparacji od Niemiec musi być "podnoszony podczas każdego spotkania".

- Niemcy muszą wiedzieć, że dopóki tego tematu nie uregulują, to nasze sąsiedztwo nie będzie "dobrosąsiedztwem". Będzie sąsiedztwem, które wynika z geografii, ale nie jest dobrym sąsiedztwem Dopiero podjęcie dialogu z Polską w tej sprawie, pozwoli w mojej ocenie budować jakieś partnerstwo. Póki tego nie będzie, Polska będzie traktowana jako kraj postkolonialny, w którym Niemcy będą żonglować rządami, wybierać przyjaznych premierów, którzy po wygranych wyborach temat ściągają. Podobnie jest w Grecji, tam również jest premier, który mówi, że popiera, ale nic nie robi - mówił były wiceszef MSZ.

Dodał, że polską racją stanu jest systematyczne i systemowe domaganie się tych kwestii. Podał przykłady polityki prowadzonej m.in. przez rządy Izraela lub państw afrykańskich wobec Niemiec.

- Polską racją stanu jest się tego konsekwentnie domagać. To proces rozłożony na lata, ale musimy go konsekwentnie realizować i jestem przekonany, że osiągniemy sukces. Jeśli wrócimy do władzy za rok, jest "okienko", jest Donald Trump, który nie przepada za Niemcami, i to jest moment, w którym moglibyśmy podjąć skuteczne działania. Ale musi być patriotyczny rząd, który będzie twardo rozmawiał z Niemcami i musi współpraca z USA, Niemcy to wiedzą i tego się boją

- zadeklarował Mularczyk.

- Gdy na komisjach i na sesjach w PE, gdy o tym mówię, widzę skrzywione twarze Niemców i Austriaków. To trzeba robić, mówić, bo oni muszą wiedzieć, że jest temat. O tym musi wiedzieć Donald Trump, o tym musi wiedzieć administracja amerykańska, że to temat ważny dla Polaków - dodał.

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

NAJNOWSZE Polska