Ks. prał. Zygfryd Landowski, był kapłanem archidiecezji warszawskiej, kanonikiem honorowym Kapituły Wilanowskiej oraz sędzią Sądu Metropolitalnego Warszawskiego. Duchowny zmarł w wieku 92 lat. O jego śmierci poinformowały warszawskie diecezje, w których 54. rok był kapłanem.
Przez kilkanaście lat był profesem w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego, gdzie pełnił obowiązki wikariusza generalnego i magistra nowicjatu (1957-1960 i 1962-1965). Od 28.05.1977 roku – notariusz, a od 5.08.1983 roku – sędzia Sądu Metropolitalnego Warszawskiego.
Na terenie obecnej diecezji warszawsko-praskiej pracował jako wikariusz w parafiach: św. Klemensa w Klembowie (1972-1973), Wniebowzięcia NMP w Warszawie-Zerzniu (1974-1976) oraz MB Królowej Polski w Jabłonnie (1976-1977).
Ksiądz komandos
Wspominając swoje spotkania z ks. Landowskim Tomasz Sakiewicz zdradził, że poznali się przez przypadek, gdy duchowny zaczął przychodzić na jego rozprawy w sądzie. Okazało się, że kapłan wspierał go modlitwą. Był czytelnikiem "Gazety Polskiej" i gorącym patriotą.
Jako młody ksiądz należał do grupy, która nieformalnie pełniła funkcję "ochrony" ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Był nie tylko sercaninem, ale także osobą wyszkoloną w sztukach walki. Do jego obowiązków należała szeroko pojęta ochrona prymasa - nie tylko ta fizyczna, ale również unikanie prowokacji podczas spotkań. Przez te kilka lat, gdy było realne zagrożenie życia prymasa, poruszał się on ścieżkami wytyczony m.in. przez ks. Landowskiego. De facto osłaniał go swoim ciałem
- opowiedział Sakiewicz w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.