Władze kopalni wskazywały w swoim oświadczeniu z 12 września, cytowanym przez media, że „przyszłość przedsiębiorstwa wymaga dywersyfikacji źródeł przychodów”. Spółka podległa Agencji Rozwoju Przemysłu „Kopalnia Soli Kłodawa SA”. Jest fatalnie zarządzana. Ze sprawozdania z działalności jej zarządu wynika, że osiągnęła 25 mln straty w 2025 roku. Jeszcze w latach 2022–2023 wykazywała roczny zysk przekraczający 20 mln zł. Spółka informuje, że produkuje obecnie zaledwie 15 tys. ton soli spożywczej. Kto tak świetnie kieruje spółką? Prezesem jest Andrzej Sadowski. Był kandydatem z list Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych do rady powiatu kolskiego.
Ultraniebezpieczne odpady. Gigantyczne ilości
Pomysłem zarządu na zysk jest budowa składowiska odpadów niebezpiecznych na terenie kopalni.
Projekt składowiska nie obejmuje odpadów komunalnych, medycznych i promieniotwórczych. Składowanie nie zagraża dalszemu wydobyciu ani realizacji funkcji turystycznej - zadeklarował zarząd w oświadczeniu. Tyle, że to manipulacja. Odpady, które mają być składowane są dużo groźniejsze niż te komunalne czy medyczne. Mamy na to niezbite dowody. Zwróciliśmy się w trybie dostępu do informacji publicznej do kłodawskiego samorządu o pełną dokumentację dotyczącą skandalicznej inwestycji.
O tym co chce zgotować mieszkańcom miasta zarząd spółki Kopalni Soli „Kłodawa” S.A. ,podlegającej Agencji Rozwoju Przemysłu, mówi złożony w magistracie dokument. To „Karta Informacyjna Przedsięwzięcia: Budowa podziemnego składowiska odpadów niebezpiecznych oraz innych niż niebezpieczne, w tym obojętnych, w wyrobiskach Kopalni Soli „Kłodawa” S.A. wraz z towarzyszącą infrastrukturą technologiczną i naziemnym węzłem przeładunkowym na działce nr 1172/20, oraz z wykorzystaniem istniejącej infrastruktury komunikacyjnej na działce nr 1172/19, obręb 0001 Kłodawa”. Pochodzi z 24 sierpnia 2026 roku.
Zawiera tabelę - pełną listę rodzajów odpadów planowanych do przyjmowania w podziemiach kopalni. Publikujemy ją w całości pod tekstem.
Oto wybrane z ultraniebezpiecznych materiałów, które mają być składowane, zwarte w dokumentacji, do której dotarliśmy.
- Popioły, pyły, szlamy i zużyty węgiel z oczyszczania gazów ze spalarni odpadów. To jedne z najbardziej toksycznych odpadów przemysłowych. To skoncentrowane źródło metali ciężkich, furanów, dioksyn oraz soli.
- Odpady z fizycznej i chemicznej przeróbki rud metali: Drobnoziarniste pozostałości po kruszeniu i rozdrabnianiu rud metali, zanieczyszczone pozostałościami reagentów chemicznych lub toksycznymi metalami (np. ołów, kadm, arsen).
- Czerwony szlam powstający przy produkcji tlenku glinu zawierający substancje stwarzające zagrożenie. Odpad z przeróbki boksytów. Stwarza ryzyko poparzeń chemicznych oraz skażenia wód i gleb.
- Szlamy flotacyjne zawierające pozostałości spieniaczy, kolektorów oraz uwalniające metale ciężkie.
- Pozostałości zawierające toksyczne środki flotacyjne, metale śladowe lub związki siarki generujące kwasy po kontakcie z wodą i powietrzem.
- Sadza zawierająca substancje niebezpieczne. Pył węglowy skażony wielopierścieniowymi węglowodanami o działaniu rakotwórczym.
- Osady skumulowane przy produkcji tworzyw sztucznych, leków, tłuszczów czy detergentów, zawierające skoncentrowane substancje toksyczne, trwałe zanieczyszczenia organiczne lub metale.
- Toksyczne dodatki do tworzyw (np. ftalany, związki cynoorganiczne) wykazujące działanie rakotwórcze lub zaburzające gospodarkę hormonalną.
- Odpady z produkcji szkła, ceramiki i cementu. Szlamy i pyły ze szkliwienia oraz szlifowania zanieczyszczone tlenkami metali ciężkich (np. ołowiem, barem, kobaltem).
- Odpady zawierające azbest: Materiały rakotwórcze w przypadku inhalacji włókien.
- Odpady z hydrometalurgii: Pozostałości z trawienia kwasowego i elektrolizy metali, żrące i toksyczne.
Przerób i ilość odpadów mają być imponujące. Transport skażonych odpadów przez do składowiska – jak wynika z dokumentu – ma odbywać się przez miasto. Mają do tego służyć ciężarówki dla odpadów luzem oraz „samochody z nadwoziem kurtynowym lub plandekowym dla odpadów w opakowaniach Big-Bag/beczkach do instalacji na powierzchni”. Transport ma być realizowany we wszystkie dni robocze w godzinach 6:00–22:00. Przewidziano ruch 49 ciężarówek z niebezpiecznymi odpadami na dobę.
Jak sam beztrosko przyznaje inwestor, w opisywanym przez Niezależna.pl dokumencie: „wyznaczone kierunki dojazdowe częściowo przebiegają przez zurbanizowany obszar Kłodawy i obejmują odcinki zabudowy mieszkaniowej”. W dokumencie jest opisane ile ultraniebezpiecznych odpadów ma przyjmować nowa instalacja. To 150 000 ton rocznie. 12 500 ton na miesiąc.
Zagrożenie dla okolicznych mieszkańców to jedno. A co z bezpieczeństwem dla podstawowego towaru kopalni, słynnej kłodawskiej soli? W dokumencie znajduje się inny wstrząsający fragment. Dla transportu soli i odpadów ma być wykorzystany ten sam „pionowy szyb dostępowy” oraz „częściowo te same drogi transportowe”.
Jest i „zabezpieczenie”. „Transport pionowy i poziomy realizowany będzie w niezależnych, dedykowanych kampaniach czasowych (oknach operacyjnych)” – twierdzi w dokumencie spółka.
Z map inwestycji przesłanych we wniosku Kopalni Soli „Kłodawa” S.A. wynika, że niebezpieczne, trujące odpady mają być składowane w nieużywanych sztolniach, które są zlokalizowane pod większością zabudowanej, mieszkalnej części miasta.
Prace toczą się w najlepsze, mimo deklaracji
Dokument „Karta informacyjna przedsięwzięcia” jest dołączony do wniosku o wydanie decyzji środowiskowych złożonego do burmistrza Kłodawy Piotra Michalaka. Ten – po lekturze -opisanych przez nas dokumentów kategorycznie sprzeciwia się inwestycji.
Zgłaszają się do mnie zaniepokojeni mieszkańcy, którzy obawiają się takiej ilości transportów, które miałyby przejeżdżać koło ich domostw. Pojawiają się także obawy o wartość nieruchomości, atrakcyjność naszego terenu. Ale przede wszystkim swoje pytania kierują w przyszłość, jaką i kto da gwarancję, że to wszystko będzie dalej bezpieczne za 20, 50 czy 80 lat? Górnicy, pracownicy kopalni także w rozmowach prywatnych pytają, czy dalej będzie to kopalnia
– powiedział portalowi Niezależna.pl Piotr Michalak.
Zarząd kopalni manipuluje nie tylko na temat tego co będzie składowane w podziemiach. W oświadczeniu z 12 września twierdzi, że zdecydował o zwróceniu się do Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB) oraz Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie (AGH) o przeprowadzenie niezależnej zewnętrznej oceny naukowej projektu.
Do czasu zakończenia oceny, zapoznania się z jej wynikami i ich upublicznienia Kopalnia wstrzymuje dalsze działania zmierzające do realizacji projektu – zadeklarował. To nieprawda. Jak się dowiedzieliśmy, do burmistrza Kłodawy spółka – już po tej deklaracji skierowała kolejne pisma, uzupełniające braki formalne, które dotyczą tej kontrowersyjnej inwestycji.
W spółce zapadł strach. Pracownicy są zmuszani do milczenia. Na terenie zakładu na tablicy ogłoszeń i na ekranach informacyjnych pojawił się specjalny komunikat. Jest zatytułowany: „Ważna informacja dla wszystkich pracowników”. Zawiera przestrogę, że zgodnie z Kodeksem Etyki do komentowania sytuacji i wydarzeń w spółce upoważniony jest tylko jej zarząd i osoby przez niego do tego upoważnione.
Wszystko wskazuje, że do Kłodawy mogą trafić niebezpieczne odpady z Niemiec. W kopalni Asse II w Dolnej Saksonii przez lata gromadzono odpady radioaktywne i toksyczne. Zapewniano o absolutnym bezpieczeństwie. Efekt? Górotwór zaczął się deformować, pękające ściany wpuściły solankę, a ta uszkodziła beczki. Teraz planuje się tam wyciąganie zniszczonych pojemników za pomocą specjalistycznych robotów. Koszt? Miliardy euro. Podobnym fiaskiem zakończyła się próba w Gorleben, gdzie oficjalnie przyznano, że sól nie gwarantuje żadnej ochrony przed wyciekiem trujących substancji.
Jest jednak coą znacznie bardziej niepokojącego. Niemcy zorganizowały składowiska w obiektach od dawna zamkniętych. W Polsce tymczasem planuje się wpakowanie takich substancji do Kłodawy – zakładu, który przez cały czas prowadzi normalne, aktywne wydobycie.
Sól kłodawska to najstarsza sól w Polsce, pochodząca sprzed 250 milionów lat. Jest powszechnie używana w kuchniach, ale także w medycynie i przemyśle kosmetycznym. Kłodawski zakład to także najgłębsza w Polsce podziemna trasa turystyczna.