Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szpital odcina się od Kacprzyka. "Zarząd zlecił natychmiastowe usunięcie fejków"

Nieprawdziwa okazała się informacja zawarta na profilu lekarza Dawida Kacprzyku, jakoby ten leczył w stołecznej placówce. „Zarząd szpitala św. Anny zlecił natychmiastowe usunięcie fejków” - napisał Janusz Cieszyński po kontroli poselskiej.

O nowym miejscu pracy napisaliśmy w piątek. Kacprzyk zakończył 10-godzinny dyżur i kilka minut przed godz. 18 pospiesznie opuścił placówkę, kierując się do samochodu. Nie chciał z nami rozmawiać. Pracę w jaktorowskiej placówce potwierdza profil Kacprzyka w serwisie znanylekarz.pl. Ale oprócz podwarszawskiego adresu, widniał tam jeszcze jeden - Izba Przyjęć Szpitala św. Anny w Warszawie.

Zalew pytań o to, czy Kacprzyk faktycznie pracuje w ww. szpitalu sprowokował polityków do działania. Na kontrole poselskie ruszyli posłowie.

„Zarząd szpitala św. Anny zlecił natychmiastowe usunięcie fejków rozpowszechnianych przez złodzieja Kacprzyka. Podpierał się renomą publicznego szpitala, w którym w rzeczywistości od dawna nie pracuje

- napisał na X poseł klubu Rozwój Plus Janusz Cieszyński.

Dyskusja wokół zatrudnienia lekarza skłoniła do kpin internautów na jego profilu. Chyba tylko tak można wytłumaczyć dwie opinie wystawione lekarzowi, kolejno przez... Donalda T. oraz Rafała T.

Źródło: niezalezna.pl, X

NAJNOWSZE Polska