O nowym miejscu pracy napisaliśmy w piątek. Kacprzyk zakończył 10-godzinny dyżur i kilka minut przed godz. 18 pospiesznie opuścił placówkę, kierując się do samochodu. Nie chciał z nami rozmawiać. Pracę w jaktorowskiej placówce potwierdza profil Kacprzyka w serwisie znanylekarz.pl. Ale oprócz podwarszawskiego adresu, widniał tam jeszcze jeden - Izba Przyjęć Szpitala św. Anny w Warszawie.
Zalew pytań o to, czy Kacprzyk faktycznie pracuje w ww. szpitalu sprowokował polityków do działania. Na kontrole poselskie ruszyli posłowie.
„Zarząd szpitala św. Anny zlecił natychmiastowe usunięcie fejków rozpowszechnianych przez złodzieja Kacprzyka. Podpierał się renomą publicznego szpitala, w którym w rzeczywistości od dawna nie pracuje”
- napisał na X poseł klubu Rozwój Plus Janusz Cieszyński.
To była szybka kontrola☺️
— Janusz Cieszyński (@jciesz) September 14, 2026
Zarząd szpitala św. Anny zlecił natychmiastowe usunięcie fejków rozpowszechnianych przez złodzieja Kacprzyka.
Podpierał się renomą publicznego szpitala, w którym w rzeczywistości od dawna nie pracuje. pic.twitter.com/GAyrQAwAED
Dyskusja wokół zatrudnienia lekarza skłoniła do kpin internautów na jego profilu. Chyba tylko tak można wytłumaczyć dwie opinie wystawione lekarzowi, kolejno przez... Donalda T. oraz Rafała T.
