Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Strach koalicji 13 grudnia przed aneksem WSI. "Wywoła wstrząs polityczny"

Prezydent Karol Nawrocki zgodnie z prawem zwrócił się do marszałka Sejmu i marszałek Senatu o opinię na temat ujawnienia aneksu do raportu o likwidacji WSI. Z nieoficjalnych informacji wynika, że obie będą negatywne. – Sam fakt, że mogą negatywnie zaopiniować dokument, który dotyczy działalności ludzi z ich środowisk, świadczy o tym, że jest w tym aneksie zawarta wiedza, której te środowiska się obawiają – mówi „GPC” prof. Tomasz Panfil, historyk.

Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) powstały w 1991 r. jako kontynuator komunistycznych służb wywiadowczych. Przez lata liczne afery, nadużycia, korupcja i powiązania z Kremlem sprawiły, że spora część klasy politycznej i społeczeństwa zaczęła domagać się rozwiązania tej instytucji i lustracji jej pracowników.

W czerwcu 2006 r., w czasie rządów PiS, uchwalona została ustawa o likwidacji WSI. Raport z tego działania powstał rok później, jednocześnie przygotowano aneks do niego, który został utajniony i zabezpieczony w kancelarii tajnej BBN. Kolejni prezydenci nie zdecydowali się na jego upublicznienie. Dopiero Karol Nawrocki podjął tę decyzję.

W ubiegłym tygodniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że zanonimizowana wersja aneksu do raportu została już przygotowana, a pracami nad nią kierował gen Andrzej Kowalski, do niedawna wiceszef BBN, a dziś już stojący na jej czele. Leśkiewicz przypomniał również, że przepisy nakładają konieczność zwrócenia się o opinię do marszałków Sejmu i Senatu przed dalszymi działaniami.

Nie są one dla prezydenta wiążące, ale obowiązek skierowania do nich dokumentu musi zostać spełniony. Z medialnych doniesień wynika, że zarówno Włodzimierz Czarzasty, jak i Małgorzata Kidawa-Błońska wydadzą negatywne opinie. Pierwszy z wymienionych wypowiedział się nawet na ten temat wczoraj na antenie TVN24, sugerując, że upublicznienie aneksu będzie złamaniem tajemnicy państwowej.

– Żaden kraj na świecie tego nie robi. To jest niepoważne, to się mija z polską racją stanu i obciążam tym pana prezydenta Nawrockiego, że taką grę zaczyna

– grzmiał Czarzasty. Zdradził też, że sprawą na poważnie zajmie się dopiero po weekendzie majowym.

„Gazeta Polska Codziennie” zwróciła się do historyka prof. Tomasza Panfila z prośbą o komentarz do całej sprawy.

– Bardzo dobrze, że aneks zostanie odtajniony. Lepiej późno niż wcale. Moim zdaniem on i dzisiaj wywoła pewien wstrząs polityczny, natomiast kiedyś byłby trzęsieniem ziemi. Oczywiście my dostaniemy wersję zanonimizowaną, więc nazwiska będzie trzeba rekonstruować z życiorysów poszczególnych osób. Natomiast nie trzeba być fanem teorii spiskowych, aby wiedzieć, że w polityce, biznesie i wielu innych dziedzinach istnieje szara strefa. Jeżeli rzeczywiście opinia marszałków będzie negatywna, to może to oznaczać, że jest w tych dokumentach coś, czego ich środowiska polityczne się obawiają, a są to środowiska rządzące dziś krajem

– powiedział „GPC” prof. Panfil.

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej