Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sprawa Giertycha wywołała gigantyczne zamieszanie w adwokaturze. Znów uniknie odpowiedzialności?

Sprawa wycieku nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego i zbadania roli Romana Giertycha wywołała spore zamieszanie w organach adwokatury. Rzecznik Dyscyplinarna Adwokatury oraz warszawska Izba Adwokacka przedstawiają wykluczające się wersje wydarzeń.

Jak napisaliśmy w sobotę, sprawa wycieku nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego dotyczącego tzw. sprawy „dwóch wież”, które opublikował portal Goniec, wywołała paraliż w organach dyscyplinarnych adwokatury.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła, że materiały przekazano jedynie mecenasowi Romanowi Giertychowi reprezentującemu Geralda Birgfellnera i nie wydano zgody na ich publikację. W związku z możliwym złamaniem tajemnicy śledztwa sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, a prokuratura zwróciła uwagę na konieczność zbadania incydentu również przez samorząd adwokacki.

Instytucje dyscyplinarne adwokatury unikają jednak podjęcia konkretnych działań i przerzucają się tą sprawą. Rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej w Warszawie próbowała przekazać postępowanie wyżej, argumentując to ryzykiem wniosku o jej wyłączenie ze strony posła i adwokata, tak jak miało to miejsce w poprzednich sprawach dotyczących Giertycha. Rzecznik Dyscyplinarna Adwokatury odmówiła jednak, w efekcie czego wniosek powrócił do warszawskiej izby.

Nowe fakty. Dwóch rzeczników dyscypliny - dwie wersje wydarzeń

Adw. Ewa Krasowska, rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury, przysłała nam bardzo ciekawe wyjaśnienia. W większości potwierdzają, co napisaliśmy. 

Zgodnie z ustawą – Prawo o adwokaturze oraz Regulaminem działania rzeczników dyscyplinarnych i zastępców rzeczników dyscyplinarnych oraz trybu i sposobu ich wyboru, organem właściwym miejscowo i rzeczowo do prowadzenia sprawy dotyczącej adw. Romana Giertycha jest Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie.

W dniu 29 lipca 2026 r. do Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury wpłynął wniosek Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie adw. Anny Miki-Kozak o wyłączenie od prowadzenia tej sprawy – informuje adw. Krasowska. Dokładnie tak napisaliśmy.

W związku z wątpliwościami dotyczącymi kompletności przekazanych akt Rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury zwrócił się 10 sierpnia 2026 r. drogą elektroniczną o stosowne wyjaśnienia. Po ich uzyskaniu, 11 sierpnia 2026 r., wydane zostało postanowienie o odmowie uwzględnienia wniosku o wyłączenie, a akta zwrócono Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Izby Adwokackiej w Warszawie w celu dalszego merytorycznego prowadzenia sprawy. Dla usprawnienia postępowania postanowienie przekazano również drogą elektroniczną

– tłumaczy adw. Krasowska. To kolejne potwierdzenie i rozwinięcie moich informacji, przekazanych zresztą oficjalnie w warszawskim okręgu. 

12 sierpnia biuro prasowe Naczelnej Rady Adwokackiej odpowiedziało mailowo na moje pytania:  

Sprawa adwokata Romana Giertycha dotycząca możliwości bezprawnego przekazania materiałów ze śledztwa w sprawie tzw. „dwóch wież” została 12 lipca br. przekazana do merytorycznego rozpoznania Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Izby Adwokackiej w Warszawie. W związku z powyższym proszę kierować wszelkie pytania dotyczące tej sprawy bezpośrednio do Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie.  

Słowem wówczas się nie zająknięto, że sprawa była rozpatrywana na poziomie Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury i zapadło postanowienie o odmowie uwzględnienia wniosku Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie.

Adw. Krasowska podkreśla, że przyczyną nieuwzględnienia wniosku było to, że jego uzasadnienie „ograniczało się zasadniczo do wskazania sygnatury innej sprawy, dotyczącej odmiennego stanu faktycznego”.

„Samo wcześniejsze wyłączenie rzecznika w innym postępowaniu nie oznacza automatycznego wyłączenia go ze wszystkich kolejnych spraw dotyczących tej samej osoby. Każdy taki wniosek wymaga wykazania przesłanek odnoszących się do konkretnego postępowania” – podkreśliła. 

To kłóci się z tym co powiedziała w piątek portalowi Niezależna.pl rzeczniczka prasowa Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie adw. Maria Sankowska-Borman. Mówiła o "przesłaniu sprawy" do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury. 

W jednej ze spraw, która była wszczęta w Warszawie, w związku z zawiadomieniem dotyczącym nieetycznego zachowania mec. Giertycha, zostały mu postawione zarzuty przez rzecznika dyscyplinarnego. Po postawieniu zarzutów, na wniosek mecenasa rzeczniczka dyscyplinarna została wyłączona z tego postępowania. Konieczne było przekazanie sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury. Teraz unikając prawdopodobnego, tożsamego wniosku od razu przesłaliśmy aktualną sprawę do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury

– powiedziała.  

Kolejne sprzeczności

Zdaniem adw. Krasowskiej nie jest prawdą, że Rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury „odmówił prowadzenia sprawy” ani że „nie chce się nią zajmować”.

Rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury rozpoznał należący do jego kompetencji wniosek o wyłączenie i odmówił jego uwzględnienia, pozostawiając prowadzenie sprawy rzecznikowi ustawowo do tego właściwemu. Odmowa wyłączenia rzecznika i odmowa prowadzenia sprawy to dwie całkowicie odmienne kwestie, których utożsamianie fałszuje rzeczywisty przebieg postępowania

 – twierdzi adw. Krasowska.

Tymczasem wszystkie akta w całości trafiły do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury, nie tylko "goły" wniosek o wyłączenie. 

Zdaniem Krasowskiej nieprawdziwa jest informacja, że decyzja Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury nie została uzasadniona. „Postanowienie o odmowie uwzględnienia wniosku o wyłączenie zostało uzasadnione z urzędu” – napisała. Nie było uzasadnienia na piśmie. To oficjalne informacje, jakie zdobyliśmy w piątek od rzecznik Izby Adwokackiej w Warszawie adw. Maria Sankowska-Borman. Słowo przeciwko słowu. 

Równie bezzasadne są sugestie, jakoby w tej sprawie jakiekolwiek czynności powinien podejmować Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej nie prowadzi postępowań dyscyplinarnych, nie jest w nich oskarżycielem ani organem orzekającym. Nie może nakazać wszczęcia postępowania, wpływać na sposób jego prowadzenia ani przesądzać o odpowiedzialności konkretnego adwokata. Oczekiwanie przez redakcję, że Prezes NRA będzie publicznie formułował oceny dotyczące indywidualnej sprawy dyscyplinarnej albo wywierał presję na prowadzącego ją rzecznika, jest oczekiwaniem przez redakcję działania sprzecznego z ustawowym podziałem kompetencji oraz gwarancjami bezstronności postępowania

 – pisze dalej w odpowiedzi na nasz artykuł adw. Krasowska.

Napisałem jedynie, że Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, za każdym razem, gdy zostanie zapytany, np. przez dziennikarzy, o to, czy podejmie jakieś działania wobec postawy mec. Romana Giertycha, odpowiada, że nie jest to jego rolą.

Po tym, jak umorzono śledztwo ws. „dwóch wież”, jeden z dziennikarzy zapytał na platformie X, dlaczego prezes NRA nie chce skrytykować zachowania Giertycha. Na jego wpis odpowiedział Rosati, który przekonywał, że dziennikarz nie sprawdza podstawowych faktów, bo taką rolę pełnią rzecznicy dyscyplinarni. W przeszłości Rosati pouczał publicznie posła PiS Pawła Jabłońskiego, który też jest adwokatem. Giertycha nie tknie. Jak widać rzecznicy dyscyplinarni też są w strachu. Wszystko zmierza w kierunku poprzednich dyscyplinarek Giertycha (…) Jak widać, mec. Rosati ufa rzecznikom dyscyplinarnym, że sprawnie rozwiążą także kwestię odpowiedzialności adwokata i polityka KO za wyciek ze śledztwa dwóch wież. To na czym Panu zależy? Na umorzeniu czy przedawnieniu, bo taki jest dotychczasowy dorobek „karania” Giertycha…

 – tak brzmiała treść artykułu. Nic o tym co sugeruje adw. Krasowska. 

Źródło: Niezależna.pl

NAJNOWSZE Polska