Prof. Piotrowski stwierdził w rozmowie na kanale Super Ring, że SAFE dotyczy niepodległości Polski.
W sprawie SAFE Konstytucja jest bardzo jasna. Dlatego, że mamy art. 90 Konstytucji, który mówi, że Rzeczpospolita może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organu władzy państwowej w niektórych sprawach. Pytanie, w których sprawach. To nam mówi Trybunał Konstytucyjny
– powiedział konstytucjonalista.
Władza nad armią istotą suwerenności
Przypomniał sprawę K32/09 z 2010 r. W uzasadnieniu wyroku TK dokonał wykładni Konstytucji, stwierdzając, że obowiązuje nas zasada zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej.
Nie można przekazać kompetencji składających się na istotę suwerenności, a do tych kompetencji należy władza nad armią
– podkreślił.
Dodał, że Polska może uczestniczyć w integracji, ale tylko w granicach przekazanych kompetencji. Prof. Piotrowski przywołał również Traktat o Unii Europejskiej. Stanowi on, że UE szanuje podstawowe funkcje państwa, a "w szczególności bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego państwa członkowskiego".
Konstytucjonalista ocenił, że Konstytucja zabrania zaciągania tego rodzaju pożyczek. Przypomniał, że rozporządzenie o SAFE powinno być wdrażane zgodnie z rozporządzeniem ws. ogólnego systemu warunkowości.
Rozporządzenie w sprawie ogólnego systemu warunkowości mówi: o naszej armii - krótko mówiąc - decydować będzie Komisja [Europejska] i Rada [UE]. Na to nie pozwala Konstytucja, ponieważ ona nie pozwala przekazać kompetencji w odniesieniu do sił zbrojnych.
– podkreślił.
"Komisja będzie mogła ingerować w wybory"
Prof. przywołał też art. 26 Konstytucji., który stanowi, że siły zbrojne podlegają demokratycznej kontroli.
To znaczy, że podlegają kontroli polskiej władzy, a nie kontroli Brukseli
– wyjaśnił.
Zwrócił również uwagę na kolejną niezgodność, która polega na tym, że "naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli, a nie przez przedstawicieli Komisji Europejskiej".
Jeżeli Komisja Europejska ma taką władzę, że może nam pieniędzy nie dać, ale spłacać kredyt musimy, to może tak być, że w ten sposób poprzez uzależnienie finansowania od tego, czy wyborcy poprą kandydatów reprezentujących wartości Komisji czy nie, ci kandydaci, którzy reprezentują wartości Komisji, będą preferowani i to narusza zasadę równości wyborów. Komisja będzie mogła ingerować w wybory, a to wtedy nie będą wybory demokratyczne i nie będzie demokratycznej władzy. Tyle
– mówił.
Arbitralizm zamiast ponadpartyjnej zgody
Przypomniał, że postępowanie ustawodawcze powinno być prowadzone zgodnie z zasadą rzetelności i sprawności, ale tak nie było ws. SAFE. Zwrócił uwagę, że w uzasadnieniu projektu ustawy napisano, że przepisy mają być gotowe w marcu. Ocenił, że niedopuszczalne było planowanie zawarcia umowy pożyczkowej z Komisją Europejską na marzec, ponieważ krótki czas pozbawia Sejm możliwości stanowienia prawa.
Jeżeli podejmujemy zobowiązanie działające na przyszłe pokolenia, to to powinno być na zasadzie ponadpartyjnej zgody, a nie na zasadzie arbitralizmu. Mówi to rozporządzenie o warunkowości, że jeżeli władza jest arbitralna, to pieniędzy nie damy. Z tego punktu widzenia i tak pieniędzy nie dostaniemy
– powiedział prof. Ryszard Piotrowski.
‼️‼️‼️SUPER WAŻNE ‼️‼️‼️
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) February 24, 2026
Powalający swoją precyzją i niezbitą logiką wywód Prof. Ryszarda PIOTROWSKIEGO o tym że #SAFE jest
SPRZECZNY zarówno z KONSTYTUCJĄ RP jak i z TRAKTATAMI UE
⬇️pic.twitter.com/yh73Ydd576 https://t.co/c8NTGSJR1i