Zawetowana ustawa o SAFE
Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE.
Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne
– podkreślił.
Decyzję prezydenta skomentował w programie Katarzyny Gójskiej "W punkt" red. Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika.
W głębi duszy byłem przekonany, że prezydent Polski nie może podjąć innej decyzji. Niezależnie od proporcji, wagi tych słów mieliśmy do czynienia z rodzajem Targowicy w której część naszej niepodległości oddawano za poparcie polityczne, pieniądze – także dla innych mediów
- powiedział.
Zwrócił także uwagę na apel różnych redakcji dotyczący SAFE i zwrócił się do nich z pytaniem.
Ile mieliście dostać z tego SAFE? Warto, żebyście uczciwie to swoim czytelnikom powiedzieli. Tam były też pieniądze na propagandę. Tyle pieniędzy przeznacza się tylko po to, by Polskę całkowicie uzależnić od decyzji instytucji europejskich, które w istocie są instytucjami niemieckimi
– powiedział.
Dodał też, że w programi SAFE "jednocześnie chodziło to, aby nas okraść - straty z tytułu SAFE w stosunku do „Sejf” 0 procent prezydenckiego wynosi około 100 mld zł, taka jest różnica w ilości pieniędzy, która wypłynęłaby z naszego budżetu, by obsłużyć zasługując, że wszystko byłoby takie same".
Polska armia na tym by bardzo mocno straciła. Kontrakty nie byłyby takie same. Pieniądze miały iść do kolegów. Firma kolegi (Pawła Poncyljusza - red.) nie ma żadnej zdolności produkcyjnej – jest to jedynie wydmuszka do zamawiania. Gdyby ludzie znali wszystkie szczegóły, to byłby wielki wstyd. Tam było jedno, wielkie przekupstwo – dla wojskowych, dziennikarzy, polityków. Największym beneficjentem mieli być Niemcy
– wskazał.