- Ta Izba (Odpowiedzialności Zawodowej) jest kwestionowana przez wielu prawników. W składzie tej Izby jest taki mieszany skład, ale najgorsze jest, że skład tej Izby został instrumentalnie wybrany, osobowo przez prezydenta, który nie ma takich kompetencji. […] Uważam, że to niewłaściwie powołana Izba
- przekonywał w poniedziałek minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
Nie przeszkodziło to jednak w wysłaniu dwa dni później na posiedzenie Izby prokurator Katarzyny Calów-Jaszewskiej z Prokuratury Krajowej, która miała podnosić zasadność uchylenia immunitetu sędziemu Piotrowi Schabowi. Prokuratura Krajowa chce mu zarzucić przekroczenie uprawnień jako Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Sędziów Sądów Powszechnych (niewydanie akt spraw dyscyplinarnych na żądanie ministra Adama Bodnara) - i pociągnąć do odpowiedzialności karnej.
Obecnością Calów-Jaszewskiej zdziwiony był zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego sędzia Przemysław Radzik. Wątpliwościami podzielił się podczas posiedzenia:
„kilka dni temu pan prokurator generalny Waldemar Żurek powiedział, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej jest organem nielegalnym, że została źle ustanowiona i jako taka nie ma prawa funkcjonować. Tymczasem w tej izbie zasiada pani prokurator, która panu Żurkowi podlega. Chciałbym zapytać, jak to jest, żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy…”.
"Jesteśmy sądem, orzekamy"
Do kwestionowania przez ministra Żurka statusu Izby odniosła się sędzia sprawozdawca dzisiejszego posiedzenia sędzia SN Maria Szczepaniec.
- Sąd Najwyższy w obecnym składzie chce podkreślić, że wszelkie wypowiedzi, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, a dotyczą jakiejś wadliwości sędziów, tudzież Izby Odpowiedzialności Zawodowej, zostały wykreowane. Narracja, która się pojawia w przestrzeni publicznej, że jest jakaś grupa sędziów, nieuprawniona do orzekania, jest kreacją; to wypowiedzi o charakterze czysto politycznym, niemające oparcia w obowiązującym stanie prawnym. Uważam za oczywiste, że jesteśmy sądem, orzekamy. A to, że ósmy rok z rzędu pojawiają się w przestrzeni medialnej życzeniowe wypowiedzi, jakoby istnieli sędziowie wadliwie powołani, traktuję jako element walki politycznej
- zwróciła się do obecnych na sali.

Przechodząc do istoty posiedzenia, wyraziła dwie poważne wątpliwości, które ostatecznie zaważyły na odroczeniu.
- Pierwsza zasadnicza wątpliwość wynika z tego, że wniosek w sprawie podjęcia uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotra Schaba został podpisany przez pełniącego obowiązki naczelnika spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej Dariusza Makowskiego
- przyznał s. Szczepaniec.
Jak dodała, „w związku z tym sąd w niniejszym składzie ma poważne wątpliwości, czy wniosek pochodzi od osoby uprawnionej”.
Druga wątpliwość dotyczyła możliwości działania prokurator Calów-Jaszewskiej, która stawiła się na dzisiejsze posiedzenie.
- Również ta wątpliwość dotyczy tego, czy pani jest osobą prawidłowo powołaną
- podniosła sędzia, zwracając się do prokurator.
- Z uwagi na powyższe wątpliwości, które sąd podjął, odraczam posiedzenie bez terminu. Termin zostanie wyznaczony z urzędu - zakończyła.
Obrona rozważa wniosek o powiększenie składu
Przebieg posiedzenia skomentował dla nas Adam Jaworski, jeden z obrońców s. Schaba,
- Na posiedzeniu zostały złożone wnioski o umorzenie postępowania ze względu na - to co nazywamy w języku prawniczym - brak skargi uprawnionego oskarżyciela oraz sprawdzenie umocowania pani prokurator, reprezentującej Prokuraturę Krajową
- przekazał.
- Wniosek o uchylenie immunitetu pana sędziego Piotra Schaba został podpisany przez prokuratora Dariusza Makowskiego, który posługuje się tytułem „p.o. Naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej”. To o tyle istotne, że zgodnie z regulacjami ustrojowymi prokuratury, wniosek o uchylenie immunitetu musi podpisać szef jednostki, jego zastępca albo naczelnik wydziału w prokuraturze. Prokuratorowi Makowskiemu ta funkcja została powierzona przez prokuratora Jacka Bilewicza, powołanego na nieistniejącą funkcję p.o. Prokuratora Krajowego. Potwierdził to Sąd Najwyższy, który stwierdził, że Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski. Potwierdzały to również inne sądy - między innymi Sąd Okręgowy w Warszawie i Sąd Apelacyjny w Warszawie. Skoro pan Bilewicz nie był Prokuratorem Krajowym, nie mógł powołać naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych PK
- mówił.
- Posiedzenie zostało odroczone bezterminowo, stąd nie wiemy, jakie czynności Sąd Najwyższy dalej w tej sprawie podejmie. Jako obrona nie wykluczamy złożenia wniosku o rozstrzygnięcie tej sprawy w składzie powiększonym Sądu Najwyższego. Fakt nienależytego umocowania prokuratora jako naczelnika ma kluczowe znaczenie też dla innych postępowań immunitetowych przed Sądem Najwyższym
- usłyszeliśmy.
Chociaż @SN_RP_ nie rozstrzygnął dzisiaj statusu prokuratorów, to po raz pierwszy Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN wyraziła wątpliwości co do statusu prokuratorów powołanych na wyższe stanowiska albo delegowanych przez prok. Bilewicza i Korneluka, którzy nie objęli w sposób… https://t.co/zinvLcQlzT
— Adam Jaworski (@AdamJaw78742019) January 28, 2026
