Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rzeczniczka Kierwińskiego zarzuciła Bąkiewiczowi dezinformację. Lider ROG dosadnie odpowiedział

"Polacy doskonale pamiętają obietnice „100 konkretów”, w tym zapewnienia o paliwie po 5,19 zł czy wyższej kwocie wolnej od podatku. Z tego gadania niewiele wyszło. Dokładnie tyle samo są warte dzisiejsze zapewnienia, że unijna machina migracyjna ominie Polskę" - odpowiedział rzeczniczce MSWiA, Karolinie Gałeckiej, Robert Bąkiewicz. Lider Ruchu Obrony Granic zachęca do zbierania podpisów pod inicjatywą "Stop Pakt".

Autor:

Ruch Obrony Granic zainicjował akcję zbierania podpisów pod uchwałą "o ochronie bezpieczeństwa wewnętrznego w związku z realizacją polityki migracyjnej Unii Europejskiej". 

Jeśli nic nie zrobimy, od 1 lipca 2026 r. Unia Europejska zmusi Polskę do przyjmowania setek tysięcy migrantów rocznie z Zachodu. Pakt migracyjny zakłada przymusowe relokacje migrantów pomiędzy krajami członkowskimi oraz sankcje finansowe dla państw, które odmówią udziału w mechanizmie. Nie możemy na to pozwolić. Nasz projekt zatrzyma ten szaleńczy plan i obroni bezpieczeństwo oraz tożsamość Polski. Chcemy zagwarantować, że to Polacy będą decydować o polityce imigracyjnej swojego kraju. Przygotowaliśmy projekt ustawy, który zablokuje implementację narzuconych kwot migrantów i obroni suwerenność Polski w zakresie ochrony granic.

– czytamy na specjalnie uruchomionej witrynie stoppakt.pl.

Zgodnie z decyzjami, które zapadły na szczeblach unijnych, pakt migracyjny ma wejść w życie 12 czerwca 2026 roku. Dlatego, przeciwnicy tych rozwiązań mają cel: zebrać 100 tys. podpisów pod ustawą przez 3 miesiące. 

Wczoraj Robert Bąkiewicz, lider ROG przekazał na platformie X: "Zegar tyka! Zostało nam zaledwie nieco ponad półtora miesiąca, by zebrać podpisy i zatrzymać Pakt Migracyjny. Codziennie spływają do nas nowe listy poparcia, ale potrzebujemy pełnego zaangażowania każdego z Was. Bez pomocy i zaangażowania obywateli to się nie uda! Walczymy o bezpieczeństwo nasze, naszych bliskich i naszych dzieci".

Na wpis Bąkiewicza zareagowała rzeczniczka MSWiA, Karolina Gałecka, która napisała o... dezinformacji. 

Dalej wyliczała: "Nie daj się dezinformacji i kłamstwom powielanym przez Roberta Bąkiewicza"; "Pakt migracyjny wszedł w życie. Polska została zwolniona z mechanizmu relokacji, jej udział wynosi 0"; "Nie ma przymusowych przeniesień ani kar finansowych wobec Polski w obecnym kształcie uzgodnień. Decyzja została zaakceptowana na poziomie UE"; "Straszenie hasłem #StopPakt po rozstrzygnięciach to budowanie kapitału politycznego na lęku. To nie jest troska o bezpieczeństwo, tylko gra na emocjach – co od miesięcy robi m.in. Robert Bąkiewicz".

Bąkiewicz: mamy prawo do pełnej prawdy

Wpisu Gałeckiej nie pozostawił bez odpowiedzi lider ROG. We wstępie zaznaczył: "zanim zacznie Pani zarzucać innym dezinformację i grę na emocjach, proponuję, abyśmy jako podstawę dyskusji przyjęli oficjalne dokumenty Unii Europejskiej, a nie wpisy na platformach społecznościowych. Z racji pełnionego przez Panią stanowiska Dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej MSWiA, obywatele mają prawo oczekiwać od Pani pełnej precyzji prawnej, a nie powielania politycznych haseł".

Następnie "zderzył" argumentację rzeczniczki Marcina Kierwińskiego z "unijnymi dokumentami".

MIT 1: „Pakt wszedł w życie, sprawa zamknięta.” FAKT: Owszem, Pakt został formalnie przyjęty. Jednakże, zgodnie z oficjalnym Wspólnym Planem Wdrożenia (Common Implementation Plan), jego faktyczne i pełne stosowanie – w tym uruchomienie mechanizmu solidarnościowego – rozpocznie się dopiero w czerwcu tego roku (2026). Używanie argumentu, że Pakt już działa i nic złego się nie dzieje, jest z Pani strony próbą uśpienia czujności Polaków przed faktycznym wejściem tych przepisów w życie.
MIT 2: „Polska została zwolniona z mechanizmu relokacji, jej udział wynosi 0.” FAKT: W przyjętym rozporządzeniu w sprawie zarządzania azylem i migracją (AMMR) nie ma żadnego zapisu o wieczystym, bezwarunkowym wyłączeniu Polski. Mechanizm pozwala jedynie państwom znajdującym się pod "presją migracyjną" wnioskować o zwolnienie, a decyzję tę unijni urzędnicy będą weryfikować cyklicznie. Pani dzisiejsze „0” to zaledwie polityczna obietnica na papierze, która już w czerwcu może zamienić się w tysiące migrantów, jeśli urzędnicy w Brukseli uznają, że na przykład wojna na Ukrainie to już nie jest dla nich wystarczająca "presja".
MIT 3: „Nie ma przymusowych przeniesień ani kar finansowych.” FAKT: Unijne dokumenty jasno określają tzw. ekwiwalent finansowy w wysokości 20 000 euro za każdego nieprzyjętego migranta. To, że unijna nowomowa nazywa to „elastyczną solidarnością”, a nie „karą”, nie zmienia faktu, że jest to potężne obciążenie finansowe, za które zapłacą polscy podatnicy.

– napisał Bąkiewicz.

Dodał również: "Polacy doskonale pamiętają obietnice „100 konkretów”, w tym zapewnienia o paliwie po 5,19 zł czy wyższej kwocie wolnej od podatku. Z tego gadania niewiele wyszło. Dokładnie tyle samo są warte dzisiejsze zapewnienia, że unijna machina migracyjna ominie Polskę".

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane