Dziś rano Robert Bąkiewicz pojawił się w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, gdzie usłyszał zarzuty. Lider Ruchu Obrony Granic przypomniał, że "to już trzecia prokuratura, bo wcześniej była Rejonowa, która nie chciała podjąć się tych czynności. Potem była Okręgowa - która też nie chciała się podjąć tych czynności".
Pod gmachem prokuratury odbyła się liczna manifestacja poparcia wobec Roberta Bąkiewicza. Udział w niej brały m.in. Kluby "Gazety Polskiej".
Bąkiewicz usłyszał zarzuty. Wśród nich... "podżeganie do mordu na Donaldzie Tusku"
Na początku konferencji, lider ROG ocenił, że "zarzuty są absurdalne".
"Zarzuty, które mi postawiono to podżeganie do mordu na Donaldzie Tusku. To jest abstrakcja. My żyjemy w świecie ludzi, którzy powinni być leczeni psychiatrycznie, którym powinno być odebrane prawo do prowadzenia tego typu postępowań. To uderza nie tylko w moje konstytucyjne prawa - i każdego z nas - do wolności wypowiedzi. Według prokuratury, jestem człowiekiem, który wzywa do mordu na Donaldzie Tusku. Chyba go nawet tam nie wymieniłem z imienia i nazwiska, ale prokurator wie lepiej"
– mówił Bąkiewicz, dodając - "to są żarty, to jest hucpa".
"Jeśli zgodzimy się na tego typu postępowanie w stosunku do Roberta Bąkiewicza, to za chwilę kompletnie nikt nie będzie miał prawa powiedzieć nic" - wskazał.
Bo kolejne zarzuty - moje - to jest utrata zaufania do Donalda Tuska, że narażam go na utratę zaufania. Ale i nawołuję do nienawiści w stosunku do Niemiec, dlatego że krytykuję ten kraj za politykę historyczną. Że krytykuję ich za II wojnę światową. Dlatego, że podrzucały migrantów do Polski, realizując swoją politykę migracyjną kosztem państwa polskiego.
– mówił dalej.
Kolejny zarzut, jak wyliczał Bąkiewicz, to "zarzut nienawiści na tle narodowościowym - w stosunku do migrantów".
Bo mówię o tym, że migranci - poprzez masową migrację, jak i ta migracja, doprowadza do zwiększonej liczby gwałtów na kobietach. Przypomnę: kilkudziesięciokrotnie wyższe wskaźniki w państwach Zachodu, które zgodziły się na proceder masowej migracji. Dlatego, że mówię o tym, że odpowiedzialni za ogromną liczbą zbrodni są migranci bądź ich potomkowie - przywołuję w ten sposób dane statystyczne.
– tłumaczył.
W jego ocenie - "dzisiaj mamy do czynienia z cyrkiem politycznym, z żadną sprawiedliwością".
"Mam nadzieję, że ten rząd odeślemy do lamusa, bo inaczej nie traktuję zarzutów Pani prokuratur Magdaleny Wiśniewskiej, jak po prostu działalności politycznej. Nie poddam się. Będę mówił prawdę" - przyznał.
Podkreślił, że nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył swoje wyjaśnienia.