Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prorosyjski mentor Stróżyka pod ochroną ministerstwa. Szokująca relacja pracowników Uniwersytetu w Siedlcach

Mimo kompromitujących dla rektora Uniwersytetu w Siedlcach publikacji wszystko pozostało jak dawniej. Ministerstwo Nauki nie pali się do wyciągnięcia konsekwencji wobec prof. płk. Mirosława Minkiny, choć od ujawnienia poważnych zarzutów minęło już kilka miesięcy. Głos w sprawie mentora gen. Jarosława Stróżyka, obecnego szefa SKW, zabrali dziś w Sejmie pracownicy uniwersytetu.

O Uniwersytecie w Siedlcach i kierującym nim Mirosławie Minkinie w listopadzie 2024 r. na łamach "Gazety Polskiej" pisali Sławomir Cenckiewicz, Mariusz Kozłowski oraz Michał Rachoń. Z uczelnią wiąże się osoba Jarosława Stróżyka, obecnego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. To właśnie tam, w lutym 2019 r., Stróżyk "w Instytucie Nauk o Bezpieczeństwie na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu w Siedlcach pod kierunkiem swojego dobrego znajomego z Wojskowych Służb Informacyjnych prof. płk. Mirosława Minkiny" obronił swój doktorat.

Niedługo po tym dziennikarze wp.pl opisali proceder, do jakiego miało dochodzić na Uniwersytecie w Siedlcach. Chodziło o obsceniczne wiadomości wysyłane przez rektora do pracujących na uczelni kobiet, a także mechanizmy korupcyjne.

Gdy wokół prof. płk. Minkiny zrobiło się głośno, ze strony rządzących padły deklaracje przyjrzenia się sytuacji na siedleckim uniwersytecie. Wydawało się, że rektor straci stanowisko. Nic takiego jednak się nie wydarzyło.

Po kilku miesiącach, do sprawy podczas piątkowego posiedzenia Sejmu wróciła poseł Marcelina Zawisza z Razem.

- Cieszę się, że pan premier dziś tu jest. Może w końcu do pana dotrze, co się dzieje na Uniwersytecie w Siedlcach. W kwietniu 2025 roku poszła informacja medialna, jakie SMS-y wysyłał rektor siedleckiego uniwersytetu do swojej podwładnej. Proponował jej inne czynności seksualne, żeby poczuła się lepiej po szczepieniu

– zwróciła się do szefa rządu.

Relacja pracowników uniwersytetu w Siedlcach. "Uśmiechnięci cwaniacy"

Dziś odbyła się konferencja prasowa, na której głos zabrał dr Marcin Chrząścik z Uniwersytetu w Siedlcach.

Przyznał, że „kiedy w 2024 roku zgłaszał po raz pierwszy nieprawidłowości, to wierzył, że świat jest skonstruowany zupełnie inaczej”.

- Jak dziś patrzę na swoich byłych kolegów, którzy skorzystali z niemoralnych, nieetycznych, a przede wszystkim nielegalnych propozycji korupcyjnych, to widzę tam uśmiechniętych i zadowolonych cwaniaków, którzy - działając w zmowie i porozumieniu - zdążyli ustalić już swoje wersje zeznań

- mówił.

- Przykładów wysysania tej uczelni jest tak dużo, nie starczyłoby mi dziś czasu, by to wszystko zliczyć. Niebagatelnych korzyści, które otrzymuje grupa związana z panem rektorem, jest wiele

- mówił.

- Jedna z pań prorektor była promotorem doktoratu syna innego pana prorektora, który przez cztery lata swojej działalności - mówię o tym synu - nie poczynił znacznych postępów w swojej pracy, a przede wszystkim nie obronił doktoratu i zakończył swoją karierę naukową, ale stał się beneficjentem pokaźnych świadczeń dla doktorantów, pobierając sześciocyfrową kwotę

- mówił.

- Inny z dziekanów warunkował przedłużenie umowy z jednym z adiunktów i wymagał załatwienia przez niego dotacji z dużej państwowej spółki, w której tamten jest dyrektorem, mówiąc „będzie kasa, będzie praca”

- relacjonował.

Do czego władze uczelni angażowały pracowników? - Skręcanie mebli, remonty łazienek w prywatnych mieszkaniach, serwis prywatnych samochodów, opieka nad ich dziećmi, wożenie na wizyty lekarskie, załatwianie szczepień na egzotyczne wyjazdy, a nawet wyprowadzanie psów na spacery - wymieniał Chrząścik.

Zapis konferencji poniżej:

Źródło: niezalezna.pl, Sejm

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane