Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prof. Legutko apeluje: Jedność PiS jest konieczna, bo niepodległość ojczyzny jest zagrożona!

- Najważniejsze jest teraz, aby konflikt ustał, i to w warunkach, w których każda ze stron będzie miała poczucie, że coś zachowała, ale też że coś oddała w imię wyższej racji, jaką jest zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych. Ich stawką jest przyszłość, suwerenność i niepodległość naszej ojczyzny. Cała reszta jest w tym momencie nieistotna – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” prof. Ryszard Legutko, komentując w ten sposób sytuację w największej partii opozycyjnej.

Do jutra do końca dnia członkowie klubu PiS mają czas na złożenie oświadczeń, że nie należą do żadnych stowarzyszeń o charakterze politycznym, w tym do inicjatywy powołanej przez Mateusza Morawieckiego – Rozwój Plus. Rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował w mediach społecznościowych, że w przyszłym tygodniu zbierze się komitet polityczny, na którym zapadną „decyzje statutowe zatwierdzające decyzje parlamentarzystów co do członkostwa” w PiS.  

Jednocześnie przypomniał, że warunkiem pozostania w szeregach ugrupowania jest wypełnienie wyżej wspomnianej deklaracji. Z kolei w wywiadzie dla RMF FM Bochenek zdradził, że ze środowiska kojarzonego z Mateuszem Morawieckim tego typu formalności dokonał już m.in. europoseł Daniel Obajtek.

Oświadczenie Mateusza Morawieckiego

Wczoraj rano swoje oświadczenie wydał także Mateusz Morawiecki, który w ponad 9-minutowym materiale wideo przypomniał sukcesy rządu Zjednoczonej Prawicy oraz przedstawił swoją wizję dalszego funkcjonowania politycznego. – To był wspólny dorobek całego obozu Prawa i Sprawiedliwości, rządu Beaty Szydło, mojego gabinetu, przywództwa Jarosława Kaczyńskiego oraz pracy ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i tysięcy, tysięcy ludzi oddanych Polsce. (...) Dlatego nie pozwolę, żeby osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji – powiedział były premier. 

– Możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości. Albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy. Nie musimy wszyscy mówić tym samym językiem. Możemy docierać do różnych grup wyborców

– podkreślał dalej. Mateusz Morawiecki zapowiedział także, że pracy na rzecz ponownego przejęcia odpowiedzialności za Polskę nie zatrzymają „ludzie, którzy zamiast wielkiej partii zdolnej wygrywać wybory chcieliby mieć partię ciasną, ale własną”. – Jestem w Prawie i Sprawiedliwości, chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce – dodał.  

Z kolei w mediach społecznościowych zarówno on, jak i jego bliscy współpracownicy rozpoczęli promowanie wydarzenia pod szyldem Rozwój Plus, które 31 lipca ma się odbyć w Warszawie. Wśród prelegentów oprócz członków stowarzyszenia znaleźli się także m.in.: Bronisław Wildstein, Marek Jurek, Paulina Matysiak, Jan Rokita i gen. Rajmund Andrzejczak.

Prof. Czarnek: Jedno PiS z różnymi nurtami jest potrzebne Polsce

O całą sprawę został wczoraj zapytany także prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, który zorganizował briefing w Będzinie. – Te wewnętrzne spory przyjmuję z zażenowaniem, dlatego raz jeszcze apeluję do wszystkich moich przyjaciół, bo to są moi przyjaciele, których bardzo lubię, z każdego nurtu Prawa i Sprawiedliwości: Prawo i Sprawiedliwość jest bogate swoimi nurtami. Nigdy Prawo i Sprawiedliwość nie było środowiskiem hermetycznym i jednolitym, jednomyślnym w każdej bezwzględnie sprawie – rozpoczął swoją odpowiedź na pytania dziennikarzy prof. Czarnek. Dodał, że „jeżeli ktokolwiek chce wychodzić z partii Prawa i Sprawiedliwości, to niech wyjdzie natychmiast i nie robi bałaganu, bo to jest żenujące”. – A jak ktoś nie chce wychodzić, to proszę bardzo o minimum lojalności wobec partii Prawa i Sprawiedliwości i nie robić żadnego zamętu w przestrzeni publicznej, bo to jest nikomu do niczego niepotrzebne – zaznaczył kandydat PiS na premiera.

Odniósł się również do oświadczenia Morawieckiego, wskazując, że przyjął je „nawet z zadowoleniem, bo jest w nim jedna podstawowa refleksja”.

– Jest w nim jedna podstawowa refleksja. Pan premier Mateusz Morawiecki, co mnie bardzo cieszy, chce być w PiS. Ja się z tego bardzo cieszę, bo ja czerwiec spędziłem na spotkaniach, kilku nawet, z panem premierem Morawieckim w terenie i byłem z tego dumny, że mogę razem z premierem rządu PiS, rządu polskiego, sześcioletnim premierem, mówić o tym, co było i co będzie. I chciałbym robić tak dalej. (...) Rzecz w tym, kto w tym stowarzyszeniu jest i jakie to ma zagrożenie dla finansów PiS, bo na tym polega cały problem, który zdefiniowało prezydium komitetu politycznego w ubiegłą środę. Dlatego ta uchwała została podjęta jednogłośnie także przez członków nurtu pana premiera Mateusza Morawieckiego

– powiedział dziennikarzom prof. Czarnek. Dodał, że „zdecydowana większość klubu złożyła już deklarację o tym, że nie jest w żadnym stowarzyszeniu”.

Prof. Legutko: Nikt nie powinien partii opuszczać

„Codzienna” o sytuacji w największej partii opozycyjnej zdecydowała się porozmawiać z prof. Ryszardem Legutką, polskim intelektualistą, który w przeszłości był m.in. szefem delegacji PiS w Parlamencie Europejskim. – Z dużą troską patrzę na tę sytuację, bo żyjemy w kraju chaosu, dezorganizacji i bezprawia, za co odpowiedzialna jest obecna ekipa rządząca, a główną partię opozycyjną trawi kryzys, który grozi rozbiciem. Koniecznością jest odebranie władzy Donaldowi Tuskowi i jego środowisku. Kontynuacja tych rządów prowadzi do dalszego ubezwłasnowalniania Polski. Wielokrotnie alarmowałem, że nasza niepodległość jest zagrożona. W związku z tym tu nie chodzi tylko o przyszłość jednej partii, ale o przyszłość naszej ojczyzny – powiedział „GPC” prof. Legutko. 

– Trudno przewidzieć, co stanie się po czwartku. Moim zdaniem powinno nastąpić zdecydowane przecięcie wszelkich konfliktów. Najgorsze, co może się wydarzyć, to wzajemne obarczanie się winą za tę sytuację. To pozostawmy publicystom i historykom. W kategoriach politycznych tego typu polemika jest jałowa. Trzeba jednak wprost przyznać, że działalność tego typu stowarzyszeń jest dla partii politycznych niebezpieczna i w historii mamy na to wiele przykładów. Zazwyczaj tworzone jest stowarzyszenie przeciwstawne, a to napędza konflikt. Natomiast najważniejsze jest, aby konflikt ustał, i to w warunkach, w których każda ze stron będzie miała poczucie, że coś zachowała, ale też że coś oddała w imię wyższej racji, jaką jest zwycięstwo w wyborach. Ich stawką jest przyszłość, suwerenność i niepodległość naszej ojczyzny. Cała reszta jest w tym momencie naprawdę nieistotna

– dodał prof. Legutko.

Naszego rozmówcę zapytaliśmy również, czy obserwując eskalację dialogu pomiędzy poszczególnymi posłami w ostatnich dniach, uważa, że któryś z nich powinien partię opuścić. – Sądzę, że nikt nie powinien partii opuszczać, bo każde tego typu zdarzenie jest odbierane jako oznaka kryzysu i słabości. Partia polityczna nie jest grupą przyjaciół. Nie jest tajemnicą, że pojawiają się w niej różne napięcia. Jeszcze raz podkreślę, że sprawa musi zostać jak najszybciej zakończona. Temat musi zniknąć z agendy PiS. Media niechętne prawicy i politycy już dostali za dużo materiału, za dużo amunicji, którą mogą wykorzystać przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Musimy się skupić na przyszłości Polski – podkreślił prof. Ryszard Legutko. 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska