To się po prostu nie mieści w głowie! Trzeba to nazwać po imieniu. To jest sabotaż albo dywersja. Burmistrz, wbrew stanowisku Ministerstwa Obrony Narodowej, forsuje budowę farm wiatrowych na stałej trasie lotnictwa wojskowego. W rejonie planowanych inwestycji wiatrowych Świdwin ma gościć myśliwce F-35 i FA-50, które będą chronić polską przestrzeń powietrzną przed zagrożeniami ze strony Federacji Rosyjskiej. Rok temu radni podjęli uchwałę o wprowadzeniu zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, aby prywatny inwestor mógł wybudować blisko 300-metrowe turbiny wiatrowe w pobliżu Wojskowego Obszaru Lotniczego (MTMA)! Właśnie złożyłem zawiadomienie do szefa Sztabu Generalnego i Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych – mówił nam wczoraj poseł Marek Gróbarczyk, który sprawą zajmuje się od kilkunastu miesięcy. Na jego wniosek sprawą zajęła się regionalna izba obrachunkowa, jest doniesienie do prokuratury. Za co najmniej niezrozumiałe Gróbarczyk uważa, że inwestycja w Gryficach nie budzi zastrzeżeń szeregu instytucji. – Tak jakby burmistrz Gryfic znajdował się pod jakąś ochroną. Afiszuje się ze zdjęciem Adama Bodnara. I czuje się najwyraźniej bezkarny – mówi Gróbarczyk.
Wojewoda, MSWiA, resort środowiska mówią „tak”
Burmistrz Gryfic Tomasz Aniuksztys forsuje budowę wież od 2024 r. Wtedy na wniosek prywatnego inwestora pojawiła się m.in. Analiza Zasadności Przystąpienia do Sporządzenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. W jednym z punktów tej analizy „zgodnie z deklaracjami inwestora” wskazano na parametry inwestycji: „maksymalna całkowita wysokość elektrowni wiatrowych: 300 metrów”. Przeciwko wiatrakom o takiej wysokości zaczęli protestować mieszkańcy. Sprawą zajął się poseł Gróbarczyk. Rada Gryfic na wniosek burmistrza przygotowała jednak szereg uchwał i je przegłosowała, posuwając proces inwestycyjny. Te uchwały Gróbarczyk skierował do wojewody z wnioskiem o ich uchylenie. Wtedy jeszcze poseł nie wiedział o zastrzeżeniach MON, okazuje się, że najwyraźniej nie wiedział także wojewoda. Choć jest reprezentantem administracji rządowej, nie dostrzegł w uchwałach Gryfic i działaniach burmistrza niczego, co stanowiłoby podstawę do uchylenia uchwał („Codzienna” posiada to stanowisko wojewody z grudnia 2025 r.). Podobnie w odpowiedzi na pytania Gróbarczyka inwestycji i planów Gryfic nie kwestionowały MSWiA oraz resort środowiska. Wiceminister Dorożała z resortu klimatu i środowiska stwierdził np., że negatywna opinia regionalnej dyrekcji ochrony środowiska nie ma wielkiego znaczenia, ponieważ RDOŚ wydała ją, „kierując się zasadą przezorności”. MSWiA stwierdziło, że „brak jest podstaw do podejmowania przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji działań polegających na ingerencji w samodzielnie wykonywane przez wojewodów uprawnienia nadzorcze”, a wojewoda przyjął stanowisko, jak wskazano wyżej.
MON mówi „nie”
Sprzeciw wobec inwestycji zgłasza MON. Wiceminister Bejda w odpowiedzi Gróbarczykowi wskazuje, że „nad terenem gminy Gryfice wyznaczono przestrzenie powietrzne MRT 94 i MRT 96 (MRT, Military Route – trasa lotnictwa wojskowego) wykorzystywane przez lotnictwo wojskowe w zakresie wysokości od powierzchni terenu do 548 m n.p.m.”. I dalej: „Projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych w obrębach ewidencyjnych Lubieszewo, Rotnowo, Stawno-Sokołów, gm. Gryfice (uchwała nr VII/60/2024 z dnia 25 września 2024 r.) dwukrotnie nie uzyskał uzgodnienia (w 2025 r. oraz 2026 r.) z uwagi na występowanie nad obszarem objętym planem trasy lotnictwa wojskowego MRT 96, wykorzystywanej przez lotnictwo wojskowe”.
– Wieże planowane przez burmistrza Gryfic będą stanowić mur na trasie samolotów F-35 i F-50, które będą lądować w Świdwinie. Kilka dni temu przekazałem stanowisko MON wojewodzie. Teraz, jeśli nie podejmie działań, będzie to z jego strony niedopełnienie obowiązków. Czekam na reakcję – mówi nam Gróbarczyk.
Trzy dni temu burmistrz wysłał do wojska pismo, w którym deklaruje gotowość do zmian parametrów inwestycji. Jednak nie do takich, jakich żąda wojsko. Według armii wieże, które nie zagrażałyby samolotom w tej odległości od lotniska, to ok. 90 m. Burmistrz godzi się na „redukcję” wież, ale nie do 90 m, a o 90 m, tym samym wieże znacznie przekraczałyby wysokość, jaką dopuszcza armia („Codzienna” ma ten dokument).
...i kamieni kupa
– Ta sytuacja pokazuje jak w soczewce, jak działa państwo Tuska. Poszczególne instytucje nie wiedzą nic o zastrzeżeniach wojska, burmistrz robi, co chce. Jedyną instytucją, jaka zareagowała i prowadzi obecnie kontrolę w urzędzie w Gryficach, jest regionalna izba obrachunkowa. Jej także przekazałem stanowisko MON – komentuje Marek Gróbarczyk.