Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka łódzkiej policji mł. insp. Joanna Kącka, do napadu na kontrolera doszło w piątek ok. godz. 14.30 w okolicach jednego z przystanków przy ulicy Zielonej.
- Jak wynikało z relacji 31-letniego kontrolera biletów, po wejściu do tramwaju miał on sprawdzić bilet 29-latka, który jak się ostatecznie okazało, nie miał ważnego dokumentu uprawniającego do przejazdu. W związku z tym mężczyzna poproszony został o wyjście z tramwaju. Podczas, gdy kontrolerzy wysiadali wraz z mężczyzną na przystanku przy ulicy Zielonej, ten niespodziewanie zaczął uciekać
- wyjaśniła.
Jeden z pracowników firmy przewozowej ruszył w pogoń za gapowiczem. Udało mu się dogonić podejrzanego, lecz mężczyzna wraz z przybyłym mu na pomoc ojcem stawiali opór i zaczęli atakować kontrolera. W napaść włączyło się jeszcze dwóch innych mężczyzn, którzy wspólnie z podejrzanymi uderzali i kopali mężczyznę po całym ciele.
- Krewki ojciec i syn zostali zatrzymani przez stróżów prawa, a napadniętemu przez nich mężczyźnie udzielona została pomoc lekarska - dodała mł. insp. Kącka.
29-latek i jego 58-letni ojciec usłyszeli zarzut pobicia kontrolera biletów i objęci zostali dozorem prokuratorskim. Grozi im nawet do 3 lat więzienia.
Jak poinformowała rzeczniczka łódzkiego MPK Agnieszka Magnuszewska, pobity kontroler ma zwichnięty staw obojczykowo-mostkowy. Niewykluczone, że będzie musiał przejść specjalistyczny zabieg.
Poszukiwani są dwaj pozostali sprawcy ataku. W związku z tym policja prosi o kontakt osoby, które były świadkami zdarzenia.