Do zdarzenia doszło nad ranem 28 lutego. 49-letnia kobieta szła do pracy, gdy na ulicy zaczął ją zaczepiać słownie nieznany mężczyzna. Nie odpowiadała na zaczepki, a ten stał się bardziej agresywny. W pewnym momencie rzucił się za nią i zaczął bić.
"To nie było zwykłe zajście czy chwilowa sprzeczka. To było brutalne skatowanie bezbronnej kobiety, która nie miała żadnej możliwości obrony. Atak był nagły i całkowicie pozbawiony jakiegokolwiek powodu. Piszę to, aby ostrzec innych i zwrócić uwagę na narastający problem, którego nie wolno bagatelizować. Dziś ofiarą padła moja mama. Jutro może to spotkać każdego z nas – na ulicy, w drodze do pracy, w miejscu, które powinno być bezpieczne. Nie możemy przechodzić obojętnie wobec takich zdarzeń" - opisały sytuację w mediach społecznościowych dzieci poszkodowanej.
Policja postawiona na nogi
Poturbowana kobieta z obrażeniami na twarzy i złamaną ręką trafiła do szpitala. Sprawą natychmiast zajęła się policja i potraktowała sprawę priorytetowo. Kobieta była w stanie przekazać tylko, że została zaatakowana przez obcokrajowca.
- Funkcjonariusze niezwłocznie zabezpieczyli monitoring miejski oraz ślady na miejscu zdarzenia. W toku prowadzonych czynności, policjanci wytypowali mężczyznę mogącego mieć związek z tym przestępstwem - przekazała aspirant Daria Olczyk z komendy policji w Kutnie.
Już dwa dni później nad ranem policjanci zatrzymali 28-letniego obywatela Kolumbii. Mężczyzna usłyszał zarzuty i decyzją sądu aresztowany na trzy miesiące.