W ubiegły piątek prezydent Karol Nawrocki wyraził oburzenie decyzją Zełenskiego, by nadać jednej z ukraińskich jednostek specjalnych imię „Bohaterów UPA”. Prezydent RP podczas briefingu poinformował dziennikarzy, że wystąpił do Kapituły Orła Białego, która zbierze się 8 czerwca, o odebranie prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Jednocześnie wskazał, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do niego.
Przekazując tę informację, prezydent Nawrocki zaznaczył, że w sensie strategicznym wspieranie Ukrainy w jej oporze przeciwko Rosji i przeciwko „bandycie, którym jest Władimir Putin” jest strategicznym celem Polski, jednak - podkreślił prezydent - „tak nie buduje się relacji między narodami”.
Decyzja prezydenta Nawrockiego wywołała potężną dyskusję polityczną. O ile opozycja - prawa strona polskiej sceny politycznej popiera ruch głowy państwa, tak koalicja rządząca coraz ostrzej krytykuje prezydenta i zarzuca mu działanie pod wpływem emocji.
"Zachowanie Zełenskiego to akt pogardy"
Na antenie TV Republika gościł dziś Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej), były marszałek Sejmu i europoseł.
"Czy prezydent Zełenski powinien stracić Order Orła Białego? Tak czy nie?" - został zapytany polityk.
"Decyzja kapituły. Trzeba poprzeć decyzję kapituły. Zasługuje na poparcie, podobnie jak deklaracja prezydenta, bo jednak to nie jest taki wypadek prezydenta Zełenskiego, to nie jest nieprzemyślany gest, tylko jednak akt pogardy i dla pamięci ofiar, ale nawet w pierwszym rzędzie. Ale przede wszystkim to jest akt pogardy dla polskiej opinii publicznej, dlatego że czym był Wołyń o zbrodniach, o potrzebie ekshumacji itd., strona ukraińska była informowana od ćwierć wieku albo dłużej. Jeżeli w tej sytuacji dochodzi do takiego aktu niewrażliwości, to jest tak pogardy po prostu, dlatego że można mówić o pełnej świadomości tego, co prezydent Zełenski zrobił i tutaj ocena jest jednoznaczna"
– odparł polityk.
Zapytany o narrację obecnej koalicji rządzącej, w myśl której - nie powinno się odbierać Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu, żeby mógł wyjść twarzą z tej sytuacji, mówił:
[Rządzący] przede wszystkim powinni poprzeć decyzję prezydenta. Prezydent zareagował, to jest reakcja deegzaltacyjna po całych latach polityki egzaltacyjnej, po całych latach politycznej egzaltacji, kiedy w moim przekonaniu ogromnym błędem polskiej polityki było to, że w momencie wybuchu wojny w 2022 roku powinniśmy byli powiedzieć - zawieszamy wszystkie kwestie sporne. Co oznacza zawieszamy? To znaczy, że one istnieją i że można w każdej chwili o nich przypomnieć. Że to nie jest tak, że Putin wymazuje historię. Niepodległa Ukraina miała 20-30 lat na to, żeby tę sprawę załatwić. Powiem więcej, ja w pewnym sensie należę do prekursorów tej sprawy. I dlatego, że na początku XXI wieku walczyłem o uchwałę wołyńską, między innymi z ówczesnym marszałkiem Sejmu.
– ocenił Marek Jurek.
Kontynuował, mówiąc: "my mamy pretensje o zbrodnie. I teraz chodzi o to, że jeżeli w ukraińskiej pamięci utrwalonej Ukraińska Armia Powstańcza to są tacy desperaci, którzy walczyli z Sowietami, to tym bardziej dla oczyszczenia pamięci swojego nacjonalizmu powinni potępić zbrodnie. Po prostu potępić. Ale tego nie chcą zrobić od wielu, wielu lat".
"Nie prowadzi się polityki zagranicznej za granicą"
Jurek został zapytany również o wywiad Magdaleny Biejat, którego udzieliła ukraińskojęzycznemu kanałowi Slawa TV. Wicemarszałek Senatu określiła honorowanie żołnierzy UPA przez ukraińskiego przywódcę jako „dyplomatyczny błąd”, podkreślając jednocześnie, że reakcja Polski była przewidywalna. Odnosząc się do pomysłu odebrania Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, stwierdziła:
- Nie powinno się reagować emocjonalnie i słuchać podszeptów tych, którzy dzisiaj chcą działać na szkodę obu krajów. Trzeba zachowywać się odpowiedzialnie i dążyć do tego, żeby te relacje naprawiać.
Biejat oceniła również, że byłaby to „niezbyt mądra i nieprzemyślana decyzja”.
Na antenie Republiki Marek Jurek określił wprost, że była to "zdrada".
Jeżeli odcina się co najmniej od nielojalności państwowej w wypadku wicemarszałka Senatu, to jest to coś bardzo niewłaściwego. Nie prowadzi się polityki zagranicznej za granicą. Jeżeli ma zastrzeżenia do decyzji prezydenta, może je wyrażać w kraju, na forum wewnętrznym, ale ja uważam, że w tej sytuacji w ogóle nie powinna wyrażać.
– powiedział.
Jego zdaniem - "to jest przykład rozkładu więzi narodowej, który nie wynika tylko z konfliktu politycznego, ale z niskiego poczucia tożsamości. Inna rzecz, że to, co powiedziała wicemarszałek Biejat, ma swoich poprzedników również wśród profesjonalnych historyków. Dlatego, że na początku XXI wieku, wtedy, kiedy na czele Instytutu Pamięci Narodowej stał profesor Leon Kieres, wybitny polityk liberalny, Unia Wolności, Platforma Obywatelska, to wydawano nawet broszury edukacyjne dla szkół pod hasłem Akcja antypolska. Akcja antypolska UPA to jest określenie w propagandzie Ukraińskiej Armii Powstańczej ludobójstwo na Polakach. Mordowanie Polaków. To tak, jakby wprowadzić w polskich podręcznikach, że nie mówimy już o zagładzie, nie mówimy o Holokauście, tylko mówimy o ostatecznym rozwiązaniu. Tak jak się nie wprowadza języka III Rzeszy, tak samo nie wprowadza się języka, który to usprawiedliwia".
Polacy popierają decyzję prezydenta
Jak wynika z analizy opublikowanej przez Res Futura Data House, reakcje internautów były w zdecydowanej większości przychylne wobec propozycji polskiego prezydenta. Niemal w 100 proc.
Według przedstawionych danych aż 97,4 proc. komentarzy o charakterze opiniotwórczym wyrażało poparcie dla inicjatywy głowy państwa. Krytyczne stanowisko miało zaledwie 2,6 proc. analizowanych wpisów.
Szczegóły analizy w artykule: Polacy stanęli za prezydentem Nawrockim. Miażdżący wynik analizy komentarzy [ZOBACZ]
Również najnowszy sondaż SW Research dla „Wprost” pokazuje, że większość Polaków popiera odebranie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Za takim rozwiązaniem opowiada się 52,3 proc. respondentów, podczas gdy przeciwnego zdania jest 22,4 proc. badanych. Jednocześnie 25,3 proc. ankietowanych nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie.