Podwyżki cen paliw obserwujemy od początku lipca. Tydzień w tydzień zauważamy podwyżki o kilkadziesiąt groszy na litrze paliwa - zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Obecnie ceny przekraczają już 8 zł za litr ropy i ponad 7,50 zł za litr benzyny.
Szef rządu Donald Tusk zapowiedział niedawno, że "sytuacja będzie uważnie obserwowana". Wcześniej mówił o możliwości przywrócenia regulowanych cen, tak jak było to przy pakiecie "CPN", ale tylko na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Konkretów w tej sprawie jednak nie ma, a frustracja Polaków rośnie z każdym kolejnym tankowaniem.
We wtorek na antenie RMF FM minister aktywów państwowych Wojciech Balczun przekonywał, że możliwości działania znajdują się m.in. po stronie resortu finansów. „Minister finansów ma w swojej gestii możliwość obniżenia VAT-u [na paliwa]. To może zrobić bez ustawy” – powiedział.
Jednocześnie przyznał, że żadnych decyzji nadal nie ma.
„Na pewno decyzji jeszcze w tej materii nie ma. Dzisiaj mamy posiedzenie rządu, na pewno będziemy się zastanawiali, rozmawiali, dyskutowali wspólnie z ministrem finansów, ministrem energii”
– stwierdził minister.
Polacy wystawili rządowi czerwoną kartkę
Z badania przeprowadzonego przez Opinia24 na zlecenie RMF FM wynika, że większość Polaków negatywnie ocenia działania rządu wobec gwałtownie rosnących cen paliw.
Łącznie 59 proc. respondentów uznało, że gabinet Donalda Tuska nie radzi sobie z problemem. Co więcej, aż 32 proc. badanych wybrało odpowiedź „zdecydowanie nie”, a kolejne 27 proc. „raczej nie”.
Pozytywną ocenę wystawiło jedynie 23 proc. ankietowanych. Pozostali nie mieli zdania.
Wyniki pokazują, że krytyczne opinie dominują praktycznie we wszystkich grupach społecznych.
Szczególnie wyraźnie widać to wśród młodszych respondentów. W grupie osób w wieku 25–29 lat aż 71 proc. negatywnie ocenia działania rządu. Wśród osób między 18. a 24. rokiem życia odsetek ten wynosi 66 proc.