- Komisja Wenecka zaprzeczyła narracji części polskich sędziów, którzy powołują się na wyroki europejskich trybunałów, a wyrok nie jest źródłem prawa. Nawet wyrok TSUE zobowiązujący Polskę do jakichś działań, zobowiązuje do zmiany prawa, a ona musi dokonać się w trybie określonym w naszej konstytucji. (...) Nie ma czegoś takiego, jak wyroki, które są źródłem prawa. To piramidalna bzdura - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.
Komisja Wenecka przedstawiła opinię dotyczącą statusu sędziów w Polsce, stanowiącą jednocześnie odpowiedź na cztery pytania skierowane do komisji przez ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara.
- Komisja Wenecka i Dyrekcja Generalna Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy (DGI) uważają, że nie można orzec w drodze ustawy, że wszystkie nominacje dokonane przez Krajową Radę Sądownictwa (KRS) w określonym przedziale czasowym są nieważne. Komisja Wenecka i DGI zauważają, że ani istniejące orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), ani decyzje polskiego Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego nie doprowadziły do unieważnienia ex tunc [tu: od momentu dokonania nominacji] decyzji o nominacjach podjętych przez KRS. Ponadto Komisja Wenecka i DGI uważają, że hurtowe unieważnienie ex tunc wszystkich uchwał polskiej KRS nie wpisuje się w koncepcję praworządności, ponieważ m.in. nie spełniałoby testu proporcjonalności - informuje w opinii Komisja Wenecka.
Opinię przyjęto w licznych gremiach jako przeciwną narracji uprawianej przez obecne ministerstwo sprawiedliwości i część stowarzyszeń sędziowskich.
Sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, w rozmowie z niezalezna.pl zwróciła uwagę, że w opinii publicznej wcześniej nie wybrzmiało wyraźnie to, że wyroki europejskich trybunałów nie są źródłem prawa w Polsce. Wyrokami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE często szafują przeciwnicy reform dokonanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy, kwestionujący status sędziów nominowanych po 2018 r.
- Te wyroki nie są źródłem prawa w Polsce, państwo dopiero musi je wykonać i to od państwa zależy, jak je wykona, by było to zgodne z jego wewnętrznym prawem. Komisja Wenecka zaprzeczyła narracji części polskich sędziów, którzy powołują się na wyroki, a nie są one źródłem prawa. Nawet wyrok TSUE zobowiązujący Polskę do jakichś działań, zobowiązuje do zmiany prawa, a ona musi dokonać się w trybie określonym w naszej konstytucji. Wyrok TSUE dot. pytania prejudycjalnego ma tylko skutek w danej sprawie
- wyjaśniała szefowa KRS.
- Nie ma czegoś takiego, jak wyroki, które są źródłem prawa. To piramidalna bzdura - dodała.
Jej zdaniem, powoływanie się w uzasadnieniach na te wyroki "kompromituje sędziów", którzy to robili.
- Z powołaniem się na te orzeczenia nie można było nigdy kwestionować żadnego naszego organu konstytucyjnego, żadnego sędziego, ani wyroków wydanych przez sądy - powiedziała Pawełczyk-Woicka.
Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa nie podziela jednak entuzjazmu dotyczącego opinii Komisji Weneckiej.
- Komisja potwierdziła, że wszyscy są sędziami, ale popełniła ten sam błąd, który popełnił ETPC. Komisja Wenecka stanowczo twierdzi, że sędziowie są nieusuwalni i o tym mówi art. 180 naszej konstytucji, co nawet zaznacza w opinii, a z drugiej strony mówi, że można sądownie, w jakiś sposób, usunąć sędziego z urzędu z powodu wadu powołania, tylko musi o tym zdecydować sąd na podstawie specjalnie przyjętej ustawy. Dla mnie jest to sprzeczne
- oceniła.
Zdaniem Pawełczyk-Woickiej, taka ustawa "byłaby niezgodna z naszą konstytucją".
- Minister Adam Bodnar liczył pewnie, że Komisja Wenecka powie, że projekt dotyczący sędziów to "super pomysł" i "usuńmy ich". To byłby skandal na skalę światową. Oni po prostu mu tego nie napisali, bo napisać tego nie mogli
- dodała.