Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Know-how rodem ze Wschodu. Katarzyna Gójska o eskalacji działań "demokracji walczącej"

Sprawa działań podjętych wobec prof. Sławomira Cenckiewicza to przykład skrajnej patologii państwa.

Wiem, że porównanie sytuacji w Polsce do tego, co urządził Łukaszenka na Białorusi, już nie robi na nikim wrażenia. Duża część Polaków przyzwyczaiła  się do bezprawia i działań zmierzających do siłowych zmian ustroju państwa. Bagatelizujemy je, traktujemy jako nieznaczące dla naszego życia albo czasowe. Niektórzy liczą, iż koalicja 13 grudnia ograniczy się (niezłe „ograniczenie”) do nękania opozycji i nie przekroczy granicy, która kompletnie zmieni sytuację w naszym kraju. Tymczasem władza, która łamie prawo lub stosuje je „tak, jak je rozumie”, nie podlega samoograniczaniu, a dokładnie odwrotnemu procesowi. W Polsce rządzonej przez Tuska już od dawna stosowane są mechanizmy represji znane od lat z Białorusi. Sprawa działań podjętych wobec prof. Sławomira Cenckiewicza to przykład skrajnej patologii państwa. Oto niewygodny dla władzy człowiek został zaatakowany prowokacjami zorganizowanymi przez służby specjalne, których celem było upozorowanie konieczności odebrania mu uprawnień umożliwiających dostęp do tajemnic państwowych. Wyselekcjonowani funkcjonariusze przeprowadzili opartą na kłamstwie procedurę, instytucje podległe rządzącej koalicji uwiarygodniały ten proceder państwowego wandalizmu, a na koniec usłużne media próbowały wykreować przekonanie w opinii publicznej, iż szef BBN jest wariatem, co miało go upokorzyć w oczach społeczeństwa i odebrać autorytet potrzebny do sprawowania urzędu. Know-how rodem ze Wschodu. Ale sprawę prof. Sławomira Cenckiewicza należy traktować również – a może przede wszystkim – jako zapowiedź działań, które ekipa Tuska będzie podejmować w przyszłości. Determinacja w działaniu wbrew prawu, użycie tak licznych zasobów do ataku na jednego człowieka pokazują, iż rządzący nie cofną się przed niczym w walce o utrzymanie się u władzy. Nie zaryzykują wyborów, gdy nie będą mieli pewności ich wygrania, przejmą wszystkie instytucje, których jeszcze sobie nie podporządkowali. Wyrok na Trybunał Konstytucyjny został już wydany. Ma stać się częścią „demokracji walczącej” nawet wówczas, gdyby trzeba było użyć siły. Należy jednak zakładać eskalację działań rodem z arsenału zamachu stanu wobec prezydenta. Sejmowa inscenizacja ślubowania sędziów to nie tylko pomysł na rozwiązanie konkretnego problemu, związanego z potrzebą jak najszybszego wprowadzenia nowych sędziów do TK, lecz także poligon, na którym przetestowano ograniczenie kompetencji głowy państwa. Jeśli czworo antysędziów rzeczywiście znajdzie się w Trybunale, to najpewniej proceder gettoizacji prezydenta będzie kontynuowany, aż do pozbawienia go możliwości kończenia procesu legislacyjnego poszczególnych ustaw. 

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej