Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Głośna sprawa sędziego Iwańca. Sąd zdecydował w sprawie jego immunitetu

Sąd Najwyższy zezwolił na pociągnięcie sędziego Jakuba Iwańca do odpowiedzialności karnej w związku z głośną sprawą kolizji samochodowej w Rejowcu Fabrycznym. Sędzia został również zawieszony w czynnościach służbowych, a jego wynagrodzenie obniżono o 50 proc. Uchwała jest nieprawomocna.

Rozprawa ws. immunitetu sędziego Iwańca

Sędzia Jakub Iwaniec nie stawił się przed sądem. W sprawie o uchylenie mu immunitetu sędziowskiego reprezentowali go mec. Michał Skwarzyński, prok. Robert Hernand oraz s. Adam Jaworski. Po stronie oskarżycieli znalazły się prok. Iwona Kijek oraz prok. Katarzyna Calów - Jaszewska.

Obrona utrzymywała, że proces karny, jeśli do takowego dojdzie, będzie upolityczniony, na co ma wskazywać zaniechanie przez prokuraturę czynności po dotarciu do faktów świadczących na korzyść sędziego Iwańca. Jak bowiem utrzymuje obrona, to nie sędzia Iwaniec siedział za kółkiem feralnego dnia, gdy doszło do kolizji z drzewem.

- W punkcie trzecim przedstawionego przeze mnie wniosku dowodowego wymienione jest nazwisko kierowcy samochodu, w którym znajdował się mój klient. Nie ma powodu, by ujawniać je publicznie. Prokuratura je zna

– powiedział adw. Michał Skwarzyński podczas rozprawy.

Według obrońców, szanse na sprawiedliwy proces, poprzedzony rzetelnym i uczciwym śledztwem, są w tej chwili dyskusyjne. Wszystko przez komunikaty medialne prokuratury, jakie zbyt szybko i bez uprzedniej weryfikacji pojawiły się w mediach. Mec. Skwarzyński ocenił, że prokuratura będzie w ewentualnym procesie karnym bronić popełnionych przez siebie błędów i zastanawiać się, jak wybrnąć z publicznie ogłoszonych i wg niego pochopnych ustaleń. 

Mec. Skwarzyński zaznaczył też, że od zdarzeń zarzucanych jego klientowi minął rok. Wskazywał, że nie przesłuchano wszystkich świadków, nie przeprowadzono też eksperymentu procesowego, który uprawdopodobniłby przebieg zdarzenia. Dowodził również, że "świadek nr 3" obawiał się zeznawać, by nie narazić się na zarobienie w wyniku swoich zeznań 15 punktów karnych i utratę prawa jazdy.

Kolizja to wykroczenie. Wykroczenia przedawniają się po roku. Dlatego sytuacja dotycząca świadków zmieniła się

– zauważył mec. Skwarzyński.

Sąd Najwyższy nie podzielił jednak argumentacji obrony. Uznał, że zgromadzony przez prokuraturę materiał dowodowy, obejmujący m.in. zeznania 12 świadków, wyniki badań trzeźwości oraz opinię z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego, dostatecznie uzasadnia podejrzenie popełnienia przestępstwa przez sędziego Iwańca.

Przesłuchano dwunastu świadków w tej sprawie. Analiza materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że fakt zaistnienia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego Jakuba Iwańca nie budzi wątpliwości

–  wskazano w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego.

W konsekwencji sąd zezwolił na pociągnięcie Jakuba Iwańca do odpowiedzialności karnej, zawiesił go w czynnościach służbowych oraz obniżył jego wynagrodzenie o 50 proc. Podkreślono przy tym, że postępowanie immunitetowe nie służy rozstrzyganiu o winie, lecz ocenie, czy istnieją wystarczające podstawy do prowadzenia postępowania karnego. Uchwała jest nieprawomocna. Przysługuje na nią zażalenie w terminie siedmiu dni od doręczenia odpisu wraz z uzasadnieniem.

Kolizja z udziałem auta sędziego Iwańca

Sprawa sięga 11 października 2025 roku. Tego wieczoru w Rejowcu Fabrycznym na Lubelszczyźnie doszło do kolizji, podczas której samochód należący do sędziego Jakuba Iwańca uderzył w drzewo.

Prokuratura Krajowa wskazywała, że sędzia wcześniej uczestniczył w spotkaniu towarzystwa strzeleckiego, podczas którego miał rzekomo spożywać alkohol. Następnie został odwieziony do domu, skąd miał udać się do miejscowej pizzerii po zamówione jedzenie.

Śledczy utrzymują, że później Iwaniec sam prowadził samochód. Powołują się między innymi na relacje świadków, którzy mieli widzieć go za kierownicą tuż przed kolizją.

Sędzia Iwaniec zaprzeczał zarzutom 

Sędzia konsekwentnie odrzuca zarzuty prokuratury. W rozmowie z portalem Niezależna.pl zapewniał, że nie prowadził samochodu pod wpływem alkoholu, a do pizzerii został przywieziony i następnie odwieziony przez inną osobę.

Mój klient nie prowadził tego samochodu, a był jego pasażerem. Był on odwożony przez inne osoby, czym nie byli zainteresowani prokuratorzy. Nie był on zatrzymany w tym samochodzie, a na swojej posesji

– wskazywał adwokat Michał Skwarzyński.

Obrońcy sędziego Iwańca kwestionowali również sposób prowadzenia postępowania, w szczególności zabezpieczenie telefonu sędziego, na którym znajdowały się informacje objęte tajemnicą obrończą.

Pod koniec października 2025 roku Prokuratura Krajowa wystąpiła do Sądu Najwyższego z wnioskiem o uchylenie Iwańcowi immunitetu i wyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Rozpoznanie sprawy jednak mocno się przedłużyło. Posiedzenie wyznaczone na 4 maja 2026 roku zostało odwołane po tym, jak prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędzi mającej rozpoznać sprawę.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska