Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek po południu na warszawskim Żoliborzu. Do budynku przy ul. Powązkowskiej sąsiedzi wezwali służby. Z jednego z mieszkań wydobywał się nieprzyjemny i intensywny zapach. Policji nie udało się skontaktować w mieszkańcami, więc wezwana została na miejsce straż pożarna.
Gdy strażacy próbowali podnośnikiem dostać się przez balkon do lokalu, z drugiej strony bloku przez okno na trzecim piętrze po linie próbował wydostać się z mieszkania mężczyzna. Spadł na chodnik pod budynkiem. Mimo podjętej reanimacji zmarł.
Mieszkał ze zwłokami?
Służby, którym udało się dostać do mieszkania odkryły, że powodem fetoru było znajdujące się tam ciało innego mężczyzny. Policja ustala okoliczności jego śmierci. Technicy do późna pracowali na miejscu zbierali materiały mogące pomóc w ustaleniu przyczyn tragedii.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że zmarli byli braćmi. Obaj mieli ok. 50 lat. Z wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna od jakiegoś czasu mieszkał ze zwłokami krewnego. Policja ustala tożsamość zmarłych.
Reporter RMF FM ustalił, że funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu list, który - według nieoficjalnych źródeł - był pożegnaniem skierowanym do córki jednego z mężczyzn.