W czwartek prezydent Karol Nawrocki ogłosił decyzję o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnej pożyczki SAFE. Na weto prezydenta zareagowało całe środowisko rządowe. Donald Tusk nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, podczas którego rząd faktycznie przyjął uchwałę ws. SAFE. Zobowiązani do podpisywania umów są szef resortu finansów Andrzej Domański i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zobacz: Rząd podjął uchwałę ws. SAFE. Ci ministrowie podpiszą umowy
Środowisko prezydenta, jak i opozycja, przestrzega, że wdrażanie programu SAFE poprzez uchwałę Rady Ministrów, nie jest zgodne z prawem. Wiele wskazuje na to, że gabinet Donalda Tuska nie ma zamiaru się zatrzymywać.
Jednocześnie - kilka dni temu do Sejmu został skierowany prezydencki projekt ustawy ws. polskiego SAFE 0 proc. Marszałek izby, Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że nie będzie on procedowany w Sejmie.
Nie będziemy procedowali ustawy zgłoszonej przez prezydenta do momentu zakończenia procesu związanego z ustawą, która została do pana prezydenta skierowana. Dlaczego? Dlatego, że pan prezydent musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje.
– stwierdził Czarzasty przed ostatnim, trzydniowym posiedzeniem Sejmu.
"Mam żal do Czarzastego"
Okazuje się, że z decyzją marszałka Sejmu nie zgadza się część obozu rządowego. Marek Krawczyk, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego gościł dziś w programie "Wysokie Napięcie" na antenie Republiki. W rozmowie z Miłoszem Kłeczkiem przyznał, że choć nie jest w pełni przekonany do propozycji prezydenta ws. polskiego SAFE 0 proc., "ma żal do Czarzastego".
W sytuacji, kiedy pali się za naszą wschodnią granicą, to nie jest czas na zastanawianie się. To jest czas na sięgnięcie po każde możliwe wsparcie. Środki w ramach programu SAFE właśnie takim wsparciem dla polskich Sił Zbrojnych by były. Możemy dyskutować warunki - czy one są lepsze czy gorsze. Teraz jednak pali się, potrzebujemy gaśnicy, musimy gasić pożar, a propozycja prezydenta Nawrockiego dzisiaj jest mało konkretna, nie wiemy, kiedy mogłaby być zrealizowana.
– mówił na początku.
Później wskazał: "jeżeli chodzi o samą ustawę prezydencką, muszę przyznać, że mam żal do marszałka Czarzastego, że w trybie ekstraordynaryjnym nie rozpatrywał Sejm tej ustawy. Bezpieczeństwo Polaków to nie jest moment, kiedy można blokować czy z powodów politycznych przesuwać rozwiązania. Chciałbym, żeby ustawa prezydencka trafiła do Sejmu, żeby posłowie mogli o niej rozmawiać. Moim zdaniem - ona ma wiele niejasności, ale Sejm jest tym miejscem, gdzie należy o tym rozmawiać. Źle się stało, że marszałek Czarzasty nie skierował ustawy do procedowania".
Zapytany o to, czy "gdyby marszałkiem był dziś Szymon Hołownia, projekt prezydencki byłby procedowany?".
Przyznam się, że czytałem ten projekt. Mam do niego wiele zastrzeżeń i wątpliwości. Natomiast Sejm jest miejscem gdzie można by o tym dyskutować i podjąć odpowiednie decyzje. Na pewno mrożenie, czy też weto marszałkowskie, jak to ewentualnie nazywa marszałek Czarzasty, nie jest tutaj dobrym rozwiązaniem. Sytuacja jest dramatycznie pilna. Potrzebujemy rozwiązania. Potrzebujemy SAFE, potrzebujemy innych możliwości, jeśli jesteśmy w stanie je wykreować. Potrzeby Sił Zbrojnych są takie, jakie są. Musimy dramatycznie szybko się zbroić.
– odparł.