W poniedziałek minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział, że „jeżeli prokuratura powie, że w TK łamane jest prawo, to policja będzie działać”. Od ponad trzech tygodni przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego gromadzą się ludzie, głównie związani z Klubami Gazety Polskiej i Ruchu Obrony Granic w oczekiwaniu na zapowiadanie siłowe przejęcie TK.
Były minister w rządzie Donalda Tuska Maciej Berek został 4 września wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm w wyniku głosowania. Nadal nie został zaprzysiężony przez prezydenta Karola Nawrockiego. Jego kandydatura od początku budziła poważne wątpliwości nie tylko ze względu na polityczną rolę, którą pełnił, ale także ze względu na pojawiające się pytania o spełnianie ustawowego wymogu odpowiednio długiej praktyki prawniczej. Do kancelarii prezydenta mimo próśb, nie trafiły odpowiedzi na pisma, w których pojawiły się pytania tego dotyczące.
We wtorek w południe reporter TV Republika, obecny pod budynkiem TK, poinformował o zauważonej grupie policjantów.
Tego samego dnia we wtorek na miejscu pojawiło się jeszcze większe wsparcie polskich patriotów, a także polityków opozycji. Wieczorem z broniącymi Trybunału Konstytucyjnego był m.in. prezes PiS, Jarosław Kaczyński.
Dziś rano na antenie TV Republika Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta mówił: "na każdy scenariusz pan prezydent ma swój pomysł, swój scenariusz i będzie bardzo stanowcza odpowiedź". Jednocześnie zastrzegł, że nie chce ujawniać szczegółów, ponieważ zapowiadany przez przedstawicieli rządu scenariusz bezpośredniego, siłowego wejścia do Trybunału na razie się nie zmaterializował.
Czarzasty: przyjdzie czas na kolejne kroki
O kolejne ruchy ws. TK, jak i samego ślubowania Macieja Berka na sędziego TK, został dziś zapytany w TVN24 Włodzimierz Czarzasty.
Marszałek Sejmu stwierdził, że "ruch jest po stronie prezydenta". Zapowiedział ewentualne "dalsze kroki".
Oficjalnie poinformuje, że nie powoła, nie przyjmie ślubowania - przyjdzie czas na następne kroki
– grzmiał.
Dalej powiedział: "przyjdzie czas, będą podejmowane decyzje. Ale żeby była jasność, te decyzje w sprawie pana Berka będzie podejmował pan Berek".