Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Balony i drony nad Polską. Eskalacja wojny hybrydowej Mińska i Moskwy

Portal Niezależna.pl poinformował, że w nocy z środy na czwartek mieszkańcy gminy Terespol dostrzegli drony, które nadleciały z kierunku białoruskiego. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w oficjalnym komunikacie poinformowało natomiast, że „nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP”. Z kolei z oficjalnych komunikatów Straży Granicznej wynika, że w ubiegłym roku odnotowano blisko dwieście zdarzeń z wykorzystaniem balonów. Do masowych naruszeń doszło jednak w grudniu 2025 i styczniu 2026. – Taka dynamika wskazuje, że zjawisko nie wygaśnie samoistnie, lecz będzie narastać aż do osiągnięcia punktu krytycznego – mówi „GPC” płk Mariusz Kozłowski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Rosja i Białoruś od kilku lat realizują wobec Polski i innych państw Zachodu działania o charakterze wojny hybrydowej, posługując się m.in. takimi narzędziami, jak presja migracyjna, cyberataki czy operacje dezinformacyjne. W ostatnich miesiącach doszło do intensyfikacji działań również na innym polu – naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej.

Drony i balony nad Polską

Zdarzenia te szczególnie nasiliły się od września ubiegłego roku. Już w nocy z 2 na 3 września w polskiej przestrzeni powietrznej znalazły się dwa drony, które po kilkudziesięciu minutach lotu same opuściły nasze terytorium. Do dużo poważniejszego incydentu doszło tydzień później – w nocy z 9 na 10 września, kiedy to do Polski wleciały 23 obiekty.

Z kolei na przełomie września i października zaobserwowano wzrost wykorzystywania balonów do naruszeń naszej przestrzeni powietrznej. Dwa takowe pojawiły się 26 września w okolicach Białegostoku. Kolejne trzy ujawniono 21 października w rejonie Michałowa i miejscowości Gródek. Wszystkie te obiekty niosły ze sobą także kontrabandę w postaci papierosów bez polskiej akcyzy.

5 listopada Straż Graniczna poinformowała o odnalezieniu drona wypełnionego nielegalnym tytoniem w okolicach miejscowości Szudziałowo. Podobne zdarzenie miało miejsce niedaleko Bobrownik 30 listopada 2025.

Masowe naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej

W grudniu natomiast, tuż przed świętami Bożego Narodzenia doszło do zmasowanego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, o którym jako pierwsza poinformowała Telewizja Republika. Otóż w nocy z 24 na 25 grudnia z terytorium Białorusi do Polski wleciało około 60 balonów.

29 grudnia Straż Graniczna wydała komunikat, w którym przekazała m.in., że „od początku roku Podlaski Oddział Straży Granicznej odnotował 135 zdarzeń związanych z przemytem papierosów przy użyciu balonów meteorologicznych”. Kilkanaście dni wcześniej opublikowano dane z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej (odpowiadającego za ochronę granicy zewnętrznej m.in. w województwie lubelskim, na odcinku zarówno z Białorusią, jak i Ukrainą), który to w 2025 r. zarejestrował ponad 50 zdarzeń związanych z nielegalnym przemytem „przy pomocy balonów meteorologicznych”.

Masowe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej miało miejsce również w styczniu, a konkretnie w nocy z 16 na 17 stycznia. Portal Niezależna.pl jako pierwszy wówczas poinformował, że z kierunku Białorusi do Polski wleciało około 50 balonów, które oprócz kontrabandy wyposażone były w nadajniki GPS. „Codzienna” niedługo po ujawnieniu tego zdarzenia zwróciła się do MSWiA z pytaniem, ile balonów udało się odnaleźć. W odpowiedzi, którą otrzymaliśmy, nie zawarto informacji na temat liczby zlokalizowanych balonów, za to zaznaczono, że „sytuacja na polsko-białoruskiej granicy jest w pełni monitorowana”.

Problem komunikacyjny

To jednak nie koniec prowokacji organizowanych przez Mińsk i Moskwę wobec Polski. Niezależna.pl w czwartek ujawniła, że w gminie Terespol mieszkańcy zaobserwowali drony, które w nocy z 21 na 22 stycznia miały przylecieć ze strony białoruskiej. O tę sprawę zapytano rzeczników Policji, Straży Granicznej i Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ), jednak portal nie uzyskał odpowiedzi. Po południu natomiast Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało komunikat potwierdzający, że w środę 21.01 w godzinach wieczornych „obserwowana była wzmożona aktywność bezzałogowych statków powietrznych niewielkich rozmiarów, operujących nad granicą polsko-białoruską”. „Nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP” – dodano.

„Codzienna” w czwartek rano zwróciła się do Straży Granicznej z prośbą o informację, ile dokładnie obiektów naruszyło polską przestrzeń powietrzną od czerwca 2025 do dziś. W trakcie rozmowy telefonicznej przekazano nam, że „konieczne jest wyciągnięcie tych danych” i w związku z tym należy skierować oficjalnego mejla, co też natychmiast uczyniliśmy. Po kilku godzinach przypomnieliśmy telefonicznie o naszej prośbie, na co w odpowiedzi usłyszeliśmy, że żaden mejl nie dotarł, mimo iż inne instytucje nie miały problemów z odbieraniem tego typu korespondencji tego dnia i z tego samego adresu. Ostatecznie SG przekazała „GPC”, że „w tej sprawie proszę o kontakt z Dowództwem Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych”. W związku z tym przekazaliśmy także oficjalne pytania do DORSZ. 

Wyraźny wzrost liczby incydentów

O komentarz do całej sprawy poprosiliśmy płk. Mariusza Kozłowskiego, emerytowanego oficera SKW oraz eksperta ds. bezpieczeństwa.

– Jeżeli dane są prawdziwe, to znaczy, że mamy wyraźny wzrost liczby incydentów z udziałem obcych obiektów w polskiej przestrzeni powietrznej. Taka dynamika wskazuje, że zjawisko nie wygaśnie samoistnie, lecz będzie narastać aż do osiągnięcia punktu krytycznego, który może stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Natomiast jeżeli chodzi o to, jak reaguje system polski, a szczególnie jak wygląda kwestia informacyjna, to od ubiegłej niedzieli, kiedy to do Polski wleciało kilkadziesiąt tego typu obiektów, mamy jakiś problem komunikacyjny. Przyznam, że nie wiem, z czego on wynika. Czy MSWiA razem z wojskiem nie jest w stanie się porozumieć i wydać jasnych, rzetelnych i szczegółowych komunikatów?

– powiedział nam płk Kozłowski. – Natomiast w ogólnej ocenie, patrząc ze strony przeciwnika na to, co się dzieje, to możemy powiedzieć, że niestety przegrywamy jako społeczeństwo pewnego rodzaju wojnę informacyjną. Jesteśmy niedoinformowani, a niedoinformowanie w XXI w. powoduje spekulacje, niedopowiedzenia i stawianie hipotez. Społeczeństwo zostało pozostawione samo sobie. Albo dla ministerstw sprawy spowszedniały, albo rzeczywiście nie ma odpowiednich sił i środków, aby na to zareagować – dodał ekspert.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane