W sobotę 3 października o godzinie 18.00 na Rynku Głównym Krakowa odbyło się plenerowe widowisko multimedialne. „Neomonachomachia” wzorowana była na „Monachomachii” Ignacego Krasickiego. Za całość zapłaciła Gmina Miasta Krakowa.

– powiedział w rozmowie z niezalezna.pl. Ryszard Kapuściński, szef Klubów „Gazety Polskiej”.To było coś okropnego. Śpiewano międzynarodówkę. Na melodię „My Pierwsza brygada”, „Boże coś Polskę” śpiewano haniebne, obrażające Polaków słowa
W opisie „przedstawienia” czytamy również, że „ważnym elementem spektaklu jest muzyka: wiele kluczowych scen to sceny śpiewane. Muzyka buduje też emocjonalny klimat widowiska”.
I tak na melodię „My Pierwsza brygada” śpiewano:
„Mamono – ciebie uwielbiamy. I władzę – w niej do kasy klucz. Ojczyznę w sztandarach mamy, a w sercu – mamony głód”.
Boże, coś Polskę to polska, katolicka pieśń religijna. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku konkurowała z Mazurkiem Dąbrowskiego o uznanie za hymn państwowy.


My, Pierwsza Brygada („Legiony”) to pieśń I Brygady Legionów Polskich, dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. Znana jest również pod tytułem Legiony to żołnierska nuta.

W przedstawieniu oprócz artystów z teatru KTO brały udział również dzieci.
Za widowisko odpowiedzialny był reżyser Jerzy Zoń. Scenariusz napisał Bronisław Maj, na podstawie tekstów Ignacego Krasickiego.
My zaniemówiliśmy, jak można coś takiego zrobić. To się działo na Rynku Głównym w Krakowie. Wydano tyle pieniędzy po to tylko by zhańbić wszystko co dla Polaków jest bliskie. W „przedstawieniu” wszyscy się kłócą, by później dojść do władzy i się pogodzić. Tylko po co obrażać rzeczy, które są dla nas święte?
- pyta Ryszard Kapuściński zapowiadając interwencję w prokuraturze.