Aż jedna trzecia uchodźców przybywających do Niemiec i twierdzących, że pochodzi z Syrii, przyjechała z innych państw - oświadczył rzecznik niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych Tobias Plate.
Skąd więc przybywają? Na pełne statystyki, według niemieckiego MSW, musimy poczekać. Ale sytuacja ta była do przewidzenia. Już na stałych punktach imigranckiego szlaku, takich jak grecka wyspa Lesbos, roiło się od imigrantów z Afganistanu, Pakistanu, Bangladeszu. Do Niemiec przybywa też sporo imigrantów z Iraku, Kosowa i Albanii. A ponieważ najwięcej mówi się o Syrii - bo widocznie uchodźcy z tego kraju budzą największą litość - imigranci z innych krajów postanowili ułatwić sobie życie, kłamiąc.
Jak wiadomo - wielu tzw. uchodźców przybywających do Niemiec w ogóle nie ma przy sobie dokumentów stwierdzających tożsamość i kraj pochodzenia. Część posługuje się sfałszowanymi paszportami. Tydzień temu opisywaliśmy już, że dowód na to, jak zamachowcy przedostają się do Europy, przedstawił dziennikarz „Daily Mail”. Będąc w Turcji, bez trudu kupił tożsamość nieżyjącego Syryjczyka. Za równowartość 2000 dolarów dostał paszport, dowód osobisty oraz prawo jazdy. Dokumenty te znacznie ułatwiają uzyskanie statusu uchodźcy na naszym kontynencie. Dzięki tak załatwionym syryjskim papierom członkowie ISIS przenikają do Europy, by organizować uśpione komórki terrorystyczne - pisze dailymail.co.uk.