Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Burza wokół edukacji zdrowotnej. Sondaż ujawnia, co myślą Polacy

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym. Ministerstwo kierowane przez Barbara Nowacka zdecydowało się jednak wyłączyć z niego część dotyczącą zdrowia seksualnego – ta ma być realizowana tylko za zgodą rodziców. Choć rząd przedstawia to jako kompromis, głosy krytyczne nie milkną. Co na ten temat sądzą rodzice? Sprawdzono to w ramach badania pracowni IBRiS.

Autor:

Jak przypominamy, edukacja zdrowotna, wprowadzona do polskich szkół we wrześniu 2025 r. w miejsce wychowania do życia w rodzinie, od początku budzi kontrowersje i wątpliwości. Choć pierwotnie zakładano, że przedmiot będzie obowiązkowy, Ministerstwo Edukacji wycofało się z tego pomysłu na etapie wdrażania, decydując się na pilotaż i dobrowolny udział uczniów w zajęciach.

Efekt? Na lekcje zapisuje się tylko część uczniów, co podważa sens reformy w obecnym kształcie. Dlatego - resort zapowiada, że od września 2026 r. edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowa. Potwierdziła to niedawno minister edukacji Barbara Nowacka. 

„Przepraszam dyrektorów, że musieli tyle czekać, ale musieliśmy wszystko uporządkować. Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od 4. klasy szkoły podstawowej. Przedmiot będzie składał się z dwóch przedmiotów, druga część dotycząca zdrowia seksualnego będzie nieobowiązkowa”

 - mówiła.

Reakcja Episkopatu

Komisja Wychowania Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu skierowanym do instytucji i rodziców zwróciła uwagę, że "w kwestii wychowania dzieci konieczny jest szeroki i rzetelny dialog".

Przypomniano decydentom, że "edukacja zdrowotna ze względu na swoje treści mocno związane z przekonaniami religijnymi i światopoglądowymi powinna być przedmiotem szerokiego i merytorycznego dialogu pomiędzy podstawowymi podmiotami wychowania, czyli szkołą, rodziną, Kościołem katolickim oraz innymi Kościołami i związkami wyznaniowymi". 

Przewodniczący Komisji bp Wojciech Osial zauważył, że w obecnym kształcie przedmiot nie powinien być obowiązkowy "nawet jeśli wyłącza się w programie z obowiązkowych treści zakres zdrowia seksualnego". Przytoczył przy tym zapisy Konstytucji RP, która gwarantuje respektowanie wartości małżeństwa i rodziny, a także dają rodzicom niezbywalne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Obowiązkowa edukacja zdrowotna. Co na to Polacy?

Badanie przeprowadzone przez IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej" pokazuje, że społeczeństwo nie ma jednoznacznego stanowiska.

Nieco ponad połowa ankietowanych (50,1 proc.) ocenia decyzję MEN pozytywnie, ale aż 42,3 proc. jest przeciw. Niewielka grupa (7,6 proc.) nie ma zdania.

Podziały są jeszcze wyraźniejsze, gdy spojrzymy na sympatie polityczne. Wśród zwolenników obozu rządzącego poparcie sięga 78 proc., natomiast po stronie opozycji – obejmującej m.in. wyborców Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja i Razem – wynosi zaledwie 27 proc.

Prawica zdecydowanie na „nie”

Najbardziej krytyczni wobec propozycji MEN są wyborcy o poglądach prawicowych. Aż 65 proc. z nich odrzuca rozwiązania resortu edukacji, a tylko niewielka część nie ma wyrobionej opinii.

Z kolei osoby o poglądach centrowych częściej skłaniają się ku kompromisowi – 62 proc. popiera oddzielenie edukacji zdrowotnej od seksualnej.

Największe poparcie dla zmian widać po stronie lewicy – aż 76 proc. badanych z tego kręgu akceptuje nowe przepisy, choć wielu z nich chciałoby pójść dalej i uczynić także edukację seksualną obowiązkową.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Rzeczpospolita

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej