Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Lis przemówił językiem Zgody i Bezpieczeństwa. Chce "domordowania" Dudy

Zwolennicy Zgody i Bezpieczeństwa naprawdę muszą się już bać II tury wyborów prezydenckich.

Autor:

Zwolennicy Zgody i Bezpieczeństwa naprawdę muszą się już bać II tury wyborów prezydenckich. Tomasz Lis, jeden z najgorętszych zwolenników Bronisława Komorowskiego, stwierdził w TOK FM, że "w prawdziwej kampanii po publikacjach o SKOK-ach ludzie Komorowskiego byliby już na etapie domordowywania politycznego Dudy". 

Redaktor naczelny tygodnika, który prześwietlając Andrzeja Dudę, wypomniał mu żydowskie pochodzenie jego teścia, znowu w akcji. Tym razem Tomasz Lis, komentując rzekomą aferę Dudy i SKOK-ów, skrytykował sztab Bronisława Komorowskiego za... zbyt łagodne traktowanie kandydata PiS. I użył do tego słów, które w innych okolicznościach politycznie poprawnie media uznałyby za tzw. mowę nienawiści.

Lis powiedział mianowicie: - W prawdziwej kampanii po publikacjach o SKOK-ach ludzie Komorowskiego byliby już na etapie domordowywania politycznego Dudy. A to prezydent jest w defensywie. Świadczy to o daleko idącej amatorszczyźnie.

W jaki sposób ludzie Komorowskiego mieliby "domordować" Dudę i który z ludzi miałby to zrobić? Czyżby Lisowi chodziło o dawnych znajomych prezydenta Komorowskiego z WSI? Tego już naczelny "Newsweeka" nie powiedział, choć sprawa zabójstwa działacza PiS Marka Rosiaka świadczy o tym, że z "domordowywaniem" (albo "dorzynaniem watahy") Prawa i Sprawiedliwości mieliśmy już w III RP do czynienia.


 

Autor:

Źródło: TOK FM,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane