Polska Agencja Prasowa napisała, że na liście potencjalnych kandydatów partii na premiera były cztery osoby: obecny szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki; wiceprezes PiS, poseł Przemysław Czarnek; posłanka Anna Krupka oraz europoseł PiS, wiceprezes partii Tobiasz Bocheński.
Według innych, licznych doniesień medialnych, w ostatnim czasie w tym gronie znaleźli się także samorządowcy, m.in. prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, prezydent Otwocka Jarosław Margielski oraz prezydent Chełma Jakub Banaszek.
Wszystko to były domysły, bajki, fantasmagorie i fałszywe spiny. Nie było żadnych list kandydatów, ani wykreślania z niej poszczególnych nazwisk. Nawet najważniejsi politycy dowiedzieli się o decyzji prezesa Kaczyńskiego tuż przed sobotnią konwencją. Czy nam przeszkadzały medialne doniesienia? Niekoniecznie. Często wrogie media podbijały temat naszego kandydata na premiera. Lepiej, jak się mówi, niż nie mówi wcale
– twierdzi jeden z ważniejszych polityków formacji w rozmowie z Niezależna.pl.
Ataki na Czarnka
Partia jest gotowa na ataki na Czarnka. Zarówno medialne, jak i instytucji rządowych.
Niech próbują. Przemysław Czarnek nie pęka. Wiemy, że wróci, zapewne jeszcze w przyszłym tygodniu, temat Willi plus. Tam nic nie ma. Na siłę przedłużane śledztwo. To wydmuszka. Karol Nawrocki był oczerniany i co? Tylko rósł z każdym atakiem
– uważa polityk z władz PiS.
W ostatnich dniach pojawiły się medialne pogłoski o tym, że Mateusz Morawiecki szykuje się do wyjścia z PiS, także w związku z namaszczeniem kandydata na premiera, który mu rzekomo nie odpowiada. Politycy z jego otoczenia przekonują, że to nieprawda. Pojawia się jednak koncepcja „większej podmiotowości" byłego premiera i jego stronników wewnątrz PiS.
Budowa zaplecza merytorycznego, przygotowanie nowej oferty programowej prawicy, bycie gospodarczym liderem – to priorytety Mateusza. Jednocześnie nie da się zmarginalizować. Będzie walczyć, dopóki się da, o większą podmiotowość w partii, razem z grupą kilkunastu parlamentarzystów. Trzeba działać wewnątrz PiS, nie na zewnątrz.
– mówi jeden z nich.
Kruchy rozejm
Czy jedność jest zagrożona?
Może Przemysław nie jest wielkim faworytem Mateusza. Jednak po rozmowie w tym tygodniu z prezesem Kaczyńskim, pojawił się na konwencji. Wszystko wskazuje, że dogadali się - jest kruchy rozejm. Ile potrwa i czy przerodzi się w stały pokój? Zobaczymy. Żarty się skończyły, wchodzimy w tryb przedwyborczy. Nie ma miejsca na wzajemne i publiczne podgryzanie się. Dotyczy to wszystkich. Kto będzie huśtał statkiem, wylatuje za burtę, albo niech sam z niego wyskakuje
– mówi polityk ze ścisłego kierownictwa partii.
O tym aby różne frakcje się wzajemnie nie „podgryzały” wyraźnie mówił w sobotę Jarosław Kaczyński. Wziął w zdecydowaną obronę Mateusza Morawieckiego.
Te rządy dały sobie radę, zmieniły na korzyść nasz kraj w bardzo trudnych warunkach, szczególnie w drugiej kadencji. I w tej chwili powiem jedno. Kto będzie kontynuował tę publiczną naszą własną - bo niestety robią to ludzie z naszej partii - krytykę, kto będzie wpisywał się w nieuczciwe ataki na te rządy, na nas - ten będzie się musiał liczyć z tym, że zostanie odrzucony. To chcę powiedzieć z całym zdecydowaniem: Musimy iść razem, wszyscy
- powiedział prezes PiS.