Straż Graniczna zatrzymała w czwartek podczas tymczasowej kontroli granicznej w Budzisku, na granicy z Litwą, jednego z pasażerów rejsowego autokaru Tallin - Berlin.
Mężczyzna przedstawił strażnikom łotewski dowód osobisty, jednak dokument ten wzbudził wątpliwości funkcjonariuszy. Jak się okazało - uzasadnione.
"Po weryfikacji okazało się, że został on podrobiony na wzór oryginalnego. Cudzoziemiec oświadczył, iż jest obywatelem Ukrainy. Podczas dalszych czynności, przy mężczyźnie ujawniono kilkanaście gram białego proszku w torebce foliowej, gotówkę o łącznej wartości ponad 37 tys. euro oraz ponad 4 tys. zł, 6 telefonów komórkowych oraz 10 kart sim. Po przeprowadzeniu badań biały proszek okazał się być kokainą"
- poinformowała Straż Graniczna.
23-latek narodowości ukraińskiej został zatrzymany i usłyszał zarzuty posługiwania się podrobionym dokumentem i przemytu narkotyków. Grozi mu 5 lat więzienia.
"Prokurator Prokuratury Rejonowej w Suwałkach zastosował wobec mężczyzny dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz zabezpieczenie finansowe w wysokości 4 tys. na poczet przyszłych kar. Dodatkowo Komendant Placówki SG w Rutce Tartak wydał mu decyzję zobowiązującą do powrotu do kraju pochodzenia oraz zakaz wjazdu do krajów Strefy Schengen na 10 lat" - przekazała Straż Graniczna.
W sieci pojawiły się pytania, dlaczego mężczyzna zatrzymany z lewymi dokumentami i sporą ilością gotówki został wypuszczony na wolność, a nie zastosowano wobec niego tymczasowego aresztowania, szczególnie w sytuacji zagrożeniami aktami sabotażu i dywersji na terenie kraju.
- Dozór?! A człowiek, który wywalił gnojówkę przed domem politruka, czyli kumpla po fachu, wlepiają areszt na pstryk. Ale to był Polak - stwierdziła Magdalena Doliwa-Górska z Instytutu Spraw Obywatelskich.
Dozór?! 🇵🇱🇺🇦
— Magda Doliwa-Górska (@DoliwaGorska) March 7, 2026
A człowiek, który wywalił gnojówkę przed domem politruka, czyli kumpla po fachu, wlepiają areszt na pstryk. Ale to był Polak. https://t.co/j3y5zylFzI
Tragedia. Mamy podręcznikową sytuację kontrwywiadowczą. Zamiast skierować wniosek o areszt i pozwolić ABW/SKW pracować nad gościem w celu ustalenia skąd miał fałszywe dokumenty, gotówkę i telefony, a przede wszystkim co zamierzał robić w Polsce, puszczamy go wolno.
— John Bingham (@MrJohnBingham) March 7, 2026
Dozór i do 5 lat więzienia, a dla Ziobry czy Romanowskiego 25 🤡
— Grzegorz Wszołek (@gw_1990) March 7, 2026