Od wielu miesięcy sympatia Polaków wobec Platformy zmniejszała się w szybkim tempie. Nawet CBOS, zwykle litościwy dla rządzących, opublikowała badania, w których wynikało, że na czele jest PiS, a PO traci.
W sobotę lider PO został przewodniczącym Rady Europejskiej i niektórzy zaczęli naiwnie wierzyć, że ten trend się zmieni. Prywatny sukces Donalda Tuska (wyjazd do Brukseli, gigantyczna pensja, ogromna emerytura w przyszłości) miał pomóc również jego partii. Przyjazne media nie pozostawały w tyle. Refleksem popisała się "Gazeta Wyborcza" i Tomasz Lis, w którego programie była żenująca akcja ze "spontanicznym" śpiewanie dla (jeszcze) premiera.

(screen tvn24.pl)
TVN24 nie mógł pozostać w tyle i natychmiast zlecił sondaż. Badanie przeprowadzono 2 września, telefonicznie, przez Millward Brown. Wyniki nie pozostawiły wątpliwości. Prawo i Sprawiedliwość nadal jest na czele z poparciem 32 proc. Natomiast Platforma Obywatelska na drugim miejscu z wynikiem 31 proc. Oczywiście, na fali euforii i ponad tygodniowym serialu pod hasłem "Tusk w Brukseli" poparcie nieco wzrosło. Można jednak się spodziewać, że jeszcze szybciej może spaść. Premier nie zdążył bowiem ogłosić swojej dymisji, a w Platformie już zaczęły się walki o jego gabinet.
W tym samym badaniu: SLD - 9 proc. głosów, Nowa Prawica - 7 proc., PSL - 5 proc. Palikot i pozostałości jego partii poza Sejmem.