Maria Putin najwyraźniej porzuciła wart 3.3 mln dolarów apartament w pobliżu Amsterdamu. Mieszkała tam ze swoim holenderskim chłopakiem. Córka prezydenta Rosji Władimira Putina stała się celem, od czasu gdy Rosja jest podejrzewana o udział w zestrzeleniu pasażerskiego Boeinga – czytamy na nydailynews.com.
- Nie widziałem jej tutaj, od czasu zestrzelenia samolotu – powiedział rrytyjskiej gazecie „Mirror” sąsiad Marii Putin.
Apartament, który córka prezydenta dzieli z chłopakiem, znajduje się zaledwie 20 km od lotniska z którego wystartował lot MH17 do Kuala Lumpur.
– Moglibyśmy ją deportować z Holandii, bo tu mieszka. Mogłaby zostać wyrzucona ze swoimi bagażami – mówił na antenie Radia1 burmistrz Hilversum Pieter Broertjes. Po słowach burmistrza Maria zapadła się pod ziemię.
Amerykańscy urzędnicy podejrzewają rosyjskich terrorystów wspomaganych przez Kreml, o zestrzelenie samolotu przy użyciu rakiety ziemia-powietrze.