W sylwestra Bogusław Leśnodorski, zapytany o negocjacje w sprawie wykupu akcji Legii, które trwały od kilku tygodni, powiedział „PN": - Wiele w tej kwestii rzeczywiście się dzieje, więc nawet nie zamierzam niczego dementować. Dopóki jednak wszystko nie zostało przesądzone i dopięte, nie będę mówił o szczegółach. Do oficjalnego podania tej informacji powinniśmy być jednak gotowi lada chwila, zapewne w pierwszej połowie stycznia. Do tego momentu proszę nie nazywać mnie współwłaścicielem. Później - taki będzie stan faktyczny.
Leśnodorski właściwie od momentu, kiedy pojawił się przy Łazienkowskiej, szukał nowej formuły właścicielskiej dla Legii. Gdy media spekulowały, że szykuje klub na sprzedaż zagranicznym inwestorom - Ukraińcom lub Arabom - aktywnie poszukiwał kontrahentów, którzy wraz z nim byliby w stanie zebrać kapitał niezbędny do zaspokojenia roszczeń ITI w kwestii ceny zbywanych akcji klubu i utworzyli konsorcjum.
Legia będzie miała dwóch właścicieli. Oprócz wspomnianego i dobrze znanego Leśnodorskiego będzie to Dariusz Mioduski, prawnik, menedżer i wspólnik Jana Kulczyka. To właśnie on będzie miał większość akcji klubu.