- To, że pokojowo nastawieni ludzi wyszli na pokojowe akcje protestu mówi o tym, że Ukraina jest wolnym i demokratycznym państwem. (…) To, że w tych dniach ucierpieli ludzie, jest niedopuszczalne. Jestem przekonany, że dziś, w tym trudnym dla naszego kraju momencie, najważniejszy jest zdrowy rozsądek i powściągliwe działanie – czytamy w komunikacie Achmetowa, który został przekazany do mediów.
Już wcześniej na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy, że prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz stracił kontrolę nad wydarzeniami w kraju. Z naszej analizy wynika, że sytuacją w Kijowie z ramienia obozu władzy sterują teraz dwaj politycy znani ze swoich prorosyjskich sympatii: Wiktor Medwewczuk oraz Andrij Klujew. Informację udało nam się potwierdzić w kręgach liderów opozycji.
O tym, że Wiktor Janukowycz stracił kontrolę nad sytuacją w kraju, może świadczyć decyzja o dokonaniu nocnego ataku na protestujących na Majdanie. Fakt, że pacyfikacji protestujących dokonano podczas obecności w Kijowie przedstawicieli Unii Europejskiej, postawił Janukowycza w kłopotliwej sytuacji.
Z kolei agencja "Bloomberg" napisała, że coraz więcej oligarchów odwraca się prezydenta Janukowycza. W mediach należących do jednego z nich Wiktora Pinczuka, zaczęły się ostatnio pojawiać relacje z Majdanu, pokazujące argumenty protestującej opozycji. Były minister gospodarki Petro Poroszenko wystąpił na kijowskim Placu Niepodległości. Jednocześnie w telewizji Dmytro Firtasza pokazano materiał a ataku milicji na protestujących.
Protesty na Ukrainie trwają już od 23 dni. Demonstranci są oburzeni decyzją ukraińskich władz o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE. Kiedy 30 listopada milicja po raz pierwszy użyła siły wobec zgromadzonych na Majdanie w Kijowe, zaczęli oni domagać się ustąpienia rządu i prezydenta Janukowycza.