Saakaszwili, który przyleciał w piątek do Kijowa, ocenił, że potrzebna jest mobilizacja, by „pokazać, że główną siłą w Europie jest Unia Europejska, a nie Rosja.” „Trzeba też pokazać, że UE jest silniejsza od Rosji na Ukrainie. To kluczowa kwestia” - przekonywał polityk.
„Powinniśmy się skoncentrować na tym, że obserwujemy przechwytywanie, zawłaszczanie Ukrainy przez Władimira Putina. To się właśnie dzieje. Dlatego powinniśmy okazywać Ukrainie solidarność. Po to tu przyjechałem” - zaznaczył.
W ocenie Saakaszwilego europejscy politycy nie powinni jednak dawać Ukraińcom „rad z zewnątrz”. „Ukraińcy powinny sami podejmować decyzje” - podkreśliła była głowa państwa Gruzji.
Pytany, jak można interpretować wyjazd ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza na czterodniową wizytę do Chin w trakcie trwających w Kijowie protestów, Saakaszwili odpowiedział: „To nie były tylko wakacje. Janukowycz został kupiony przez Putina. Dlatego wyjechał”.
Według byłego gruzińskiego prezydenta Putin uznaje ukraińską pomarańczową rewolucję z 2004 r. za największą porażkę swojej prezydentury. „Teraz chce się zrewanżować i może się posunąć daleko” - zauważył.
Na pytanie, jaką rolę powinni odgrywać polscy politycy na linii UE-Ukraina, Saakaszwili odparł, że Polska powinna być dla Ukrainy wzorem. „To, co się udało Polsce, może się udać i Ukrainie. Polska pokazuje, jak może wyglądać przyszłość Ukrainy” - wyjaśnił.
W piątek w Soczi doszło do spotkania Wiktora Janukowycza z Władimirem Putinem. Ukraiński prezydent zatrzymał się w Rosji w drodze powrotnej z Chin, gdzie składał w ostatnich dniach wizytę; w tym samym czasie na Ukrainie już od ponad dwóch tygodni trwają protesty. Według znanego dziennikarza Edwarda Lucasa Janukowycz dogadał się z Putinem, który za brak zbliżenia z Zachodem obiecał mu około 15 mld. dolarów.