Kolejna podwyżka cen biletów czeka mieszkańców Warszawy już 1 stycznia 2014 r., choć już na początku roku 2013 ceny biletów wzrosły o 10-15 proc. Co ciekawe - wówczas podwyżki tłumaczono następująco: "w odpowiedzi na potrzeby transportowe mieszkańców, miasto zwiększa częstotliwość kursowania komunikacji szynowej i autobusowej oraz tworzy nowe połączenia".
Jak widać - z obietnicami warszawskich urzędników w sprawie połączeń jest tak samo jak z obietnicami Tuska dotyczącymi podatków i biurokracji.
Ze stołecznych ulic zostanie wycofanych 12 linii autobusowych. Nie będzie kursować m.in. linia 130 dowożąca dotąd pasażerów na trasie od Wilanowa do CH Blue City oraz linia 410 kursująca ze Śródmieścia na Bemowo na trasie m.in. przy sądach przy ul. Kocjana. Zlikwidowana będzie też linia 510 dowożąca pasażerów z Tarchomina do Śródmieścia (Dworzec Centralny); ma ją zastąpić linia 518. Pozostałe likwidowane linie to: 140 (Targówek-Dworzec Wschodni), 151 (Gocław-Młynów), 202 (Suwalska-Bródno Podgrodzie), 210 (Ursynów-Emilii Plater), 215 (Marysin-Mokry Ług), 220 (Nowe Bemowo-Fort Radiowo), 228 (Rakowiec-CH Reduta), 302 (Dworzec Wschodni-Buków), 318 (Spartańska-Rakowiecka Sanktuarium).
ZTM zdecydował także o zmniejszeniu częstotliwości kursowania autobusów, ograniczeniu godzin i dni kursowania. ZTM zaznacza, że zmiany dotyczące kursów autobusów zostały zaplanowane w taki sposób, by pasażerowie odczuli je jak najmniej.
W takiej sytuacji nie sposób się dziwić, że większość mieszkańców Warszawy chce odwołania prezydent miasta z PO, a pod wnioskiem o referendum zbierane są już podpisy. Przez osiem dni podpisało się aż 30 tys. osób. Co na to Hanna Gronkiewicz-Waltz? - Trudno mówić, że to są warszawiacy. Uważam, że próba podjęcia referendum na rok przed wyborami jest awanturą polityczną.