Wielu innych duchownych też tego dokumentu nie odczytało. Jest to sytuacja bez precedensu w polskim Kościele, świadcząca o poważnym pęknięciu. Jednak o przyczynach tego zjawiska Katolicka Agencja Informacyjna, mimo że jest utrzymywana z pieniędzy wiernych, milczy jak zaklęta.
Kościelni rzecznicy prasowi także nabrali wody w usta. Za to „Gazeta Wyborcza” starannie odnotowała, kto czytał, a kto nie.
W podobny sposób z pewnością postąpiły służby specjalne ekip rządowych Tuska i Putina. W tym wypadku mamy więc klasyczny przykład sojuszu ołtarza z tronem. I to z dwoma tronami naraz.
Hospody pomyłuj!
