Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Teraz naprawdę idzie kryzys

Polska gospodarka jest w coraz gorszej kondycji. Spada produkcja, słabnie handel, wyhamowuje eksport, maleją inwestycje, rośnie za to liczba bankructw.

Autor:

Polska gospodarka jest w coraz gorszej kondycji. Spada produkcja, słabnie handel, wyhamowuje eksport, maleją inwestycje, rośnie za to liczba bankructw. Taka sytuacja – zdaniem ekspertów – to nie tylko wina światowego kryzysu, ale przede wszystkim rządu, który niewiele robi, aby wesprzeć przedsiębiorców.

Zaskoczyły zwłaszcza słabe dane o produkcji przemysłowej, która w czerwcu zamiast wzrosnąć o 4 proc. – jak prognozowano – zwiększyła się jedynie o 1 proc. Szczególnie źle jest w sektorze budowlanym, którego wartość na giełdzie spadła w ostatnich trzech latach aż o 73 proc. Fatalnie ma się także produkcja samochodów – po lipcu br. zmalała w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego o 21 proc.

Coraz gorzej jest też z eksportem. Jeszcze miesiąc temu Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) spodziewała się jego wzrostu w tym roku o blisko 10 proc., ale już obniżyła prognozy do 6 proc. KUKE poinformowała także, że w lipcu upadłość ogłosiło 70 firm, co oznacza 3-procentowy wzrost w porównaniu z czerwcem. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wskutek niewypłacalności działalność zakończyło blisko 800 przedsiębiorstw.

Zdaniem Tomasza Teluka, prezesa Instytutu Globalizacji, jeśli porównać obecne dane z ubiegłorocznymi, trudno oprzeć się wrażeniu, że z polską gospodarką dzieje się coś niedobrego. – Jeszcze jakoś funkcjonuje, ale słabnie. Co gorsza, rząd tylko temu się przygląda, nie podejmuje działań, które by pomogły gospodarce. Wręcz przeciwnie, podnosi podatki i składki płacone przez przedsiębiorców. Zamiast redukować wydatki państwa, zwiększa je – powiedział "Gazecie Polskiej Codziennie” Teluk.

Niepokoi zwłaszcza trwający od dłuższego czasu wzrost liczby bankructw. Ale trudno, aby do nich nie dochodziło, skoro obowiązuje w Polsce prawo zmuszające przedsiębiorców do płacenia podatków od pieniędzy, których nie otrzymali od kontrahentów. Tego rodzaju sytuacja występuje nie tylko na budowach autostrad, ale niemal w każdym sektorze gospodarki.

– To prawny absurd, za którego funkcjonowanie odpowiada minister finansów i dziwi mnie, że premier, który jest jego przełożonym, nie potrafi tego zmienić. Kto w końcu nami rządzi, Donald Tusk czy Jacek Rostowski? – pyta retorycznie Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha (CAS).

Sadowski uważa, że jeśli politycy nie będą w stanie kontrolować zadłużenia swoich państw, będziemy mieli poważny kryzys, także w Polsce. Ale wtedy polski rząd nie będzie mógł używać alibi, że skoro w Europie jest źle, to i my na kryzys nic nie możemy poradzić. – W Polsce może być lepiej i Donald Tusk ma narzędzia, aby wspomóc naszą gospodarkę. Wystarczy zlikwidować kuriozalne przepisy, które krępują przedsiębiorczość, a wtedy polski biznesmen poradzi sobie nawet z niemieckim konkurentem, bo jest od niego bardziej zahartowany w walce ze szkodliwymi pomysłami władz i innymi przeciwnościami losu – podsumowuje ekspert CAS.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska