Duda: Rząd Tuska dał „Solidarności” w pysk
Przewodniczący „Solidarności” stwierdził, że rząd Donalda Tuska dał związkowcom „w pysk”.
Autor: pł
Przewodniczący „Solidarności” w wywiadzie dla onet.pl ostro skrytykował zachowanie Ewy Kopacz i zarzucił jej złamanie prawa, w związku z decyzją o niewpuszczeniu przedstawicieli związkowców do Sejmu.
- Byliśmy już nie raz w Sejmie i nigdy zadymy nie zrobiliśmy. Nie zrobilibyśmy i tym razem. Przecież 10 osób nie przykułoby się do poręczy na sejmowych galeriach. Na spotkaniu z Donaldem Tuskiem też nie przykułem się do kaloryferów. Widocznie pani marszałek Kopacz nie dorosła do swojej funkcji. Czy pani marszałek Kopacz myślała, że ja będę skakał z sejmowych galerii na główkę na posłów? Nastroje działaczy, były konsekwencją decyzji pani marszałek. My nie przyjechaliśmy pod Sejm w bojowych nastrojach. Mieliśmy się przykuć łańcuchami do barierek, którymi odgrodzili się od Polaków posłowie. Nie mieliśmy zamiaru ich blokować. To co stało się później, było konsekwencją decyzji pani marszałek. Pani marszałek Kopacz złamała prawo, bo Sejm nie jest jej prywatnym domem. Miałem prawo być wpuszczony do Sejmu. Duda nie jest tylko związkowcem, ale również jest obywatelem RP, który miał prawo być na sejmowych galeriach. Reprezentant dwóch milionów Polaków, którzy podpisali się pod wnioskiem referendalnym nie miał prawa być w Sejmie, a wycieczki szkolne miały prawo? To skandal i typowa złośliwość pani marszałek Kopacz. Sprowokowano nas – tłumaczy Piotr Duda w wywiadzie dla portalu Onet.pl.
Przewodniczący „Solidarności” podkreśla, że związkowcy w sprawach emerytur zdobyli posłuch społeczny, jednak rząd Donalda Tuska zdecydował nie robić żadnych konsultacji i referendum w tej sprawie.
- Politycy odwracają kota ogonem. Pan Balcerowicz jak krytykował OFE, to miał do tego prawo. Ja szanowałem zdanie pana profesora. Ale jak my krytykujemy „67”, to słyszymy że jesteśmy warchołami. To jest ta różnica. Komuś wolno wszystko, a nam nie można nic. Przyzwyczailiśmy się, że „Solidarność” nazywa się bandą pijaków, zadymiarzy, bojówkarzy. Politycy robią wszystko, żeby ośmieszyć i zdezawuować „Solidarność”. Od 1989 r. „Solidarność” nie miała takiego posłuchu społecznego. Zebraliśmy dwa miliony podpisów. Rząd Tuska dał „Solidarności” w pysk. Po raz kolejny. Żadnych konsultacji, żadnego referendum, żadnych poprawek do ustawy. „Solidarność” nie nadstawi drugiego policzka, żeby od rządu dostać znowu w pysk. My nie spadliśmy z księżyca – tłumaczy Piotr Duda.
Autor: pł
Źródło: