Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Debiuty 2012 po Stronie B(oga)

W niedzielę 16 kwietnia w Dobrym Miejscu przy ulicy Dewajtis, odbył się konkurs muzyki religijnej Debiuty 2012. O tytuł nowego odkrycia muzycznego rywalizowały 4 zespoły.

Autor:

W niedzielę 16 kwietnia w Dobrym Miejscu przy ulicy Dewajtis, odbył się konkurs muzyki religijnej Debiuty 2012. O tytuł nowego odkrycia muzycznego rywalizowały 4 zespoły. Wygrać  mógł jednak tylko jeden.

Mimo fatalnej pogody, w niedzielne popołudnie przy Dewajtis 3 panowało prawdziwe ożywienie. Tam właśnie, w Dobrym Miejscu,  odbył się konkurs muzyki religijnej Debiuty 2012. Choć sala nie była wypełniona po brzegi, śmiało można stwierdzić, że publiczność dopisała. Wydarzenie poprowadził Dawid Kowalewski, współtwórca audycji muzycznej „Dźwięki Duszy”.

Występy zespołów nie były pozbawione elementu stresogennego. Bądź co bądź, nie był to zwykły koncert, lecz konkurs, w którym zespoły rywalizowały o cenne nagrody. Młode talenty muzyki chrześcijańskiej stanęły bowiem w szranki nie tylko o tytuł debiutu roku, ale również (a może i przede wszystkim) o sesję nagraniową w studiu Vivisound, wywiad w magazynie Drakka, a także o pakiet promocyjny w portalu Opoka.pl. Z wyżej wymienionych powodów występy podlegały surowej ocenie jurorów. W skład jury wchodzili: ksiądz Przemysław Kawecki z magazynu „Drakka”, dziennikarz portalu Niezależna.pl Piotr Łuczuk, a także Andżelika Korszyńska-Górny z zespołu 2 Tm 2,3. Razem tworzyli zgrany i profesjonalny skład sędziowski, sprawiedliwie oceniający uczestników konkursu.

Koncert, z niewielkim opóźnieniem (co jednak w zwyczajach koncertowych jest w dobrym tonie), rozpoczął występ zespołu PANdamusic. Jego przewrotna nazwa w pełni odzwierciedla muzykę tworzoną przez tę grupę pozytywnie nastawionych do świata ludzi. W twórczości zespołu odnaleźć można było zarówno gitarowe brzmienia, jak i elementy muzyki elektronicznej. Prawdziwym atutem zespołu była wokalistka, która swoją energią starała się zarazić zgromadzoną publiczność.

Pierwszemu zespołowi jest jednak najtrudniej rozgrzać widownię, zwłaszcza przy tak zimnej aurze panującej w bielańskim lesie. Stąd może brak przesadnie entuzjastycznych reakcji publiki, gdyż swojej twórczości PANdamusic wstydzić absolutnie się nie musi.

Kolejny występ przyniósł duże zaskoczenie. Na scenie pojawił się bowiem jazzowy zespół El Camino, który wprowadził do konkursu refleksyjny nastrój i zupełnie nowe, ciekawe brzmienie. Wokalistka zauroczyła wszystkich swoją delikatnością i pięknym głosem, a frontman zespołu podbił serca swoim emocjonalnym podejściem  do występu. Poza przychylnymi opiniami jurorów, zdobyli ogromne uznanie publiczności, jednocześnie nastrajając ją lekko melancholijnie.

Po dwóch dość spokojnych w swojej oprawie występach, przez scenę przeszedł huragan o intrygującej nazwie Nacinacze Sykomory. Lekko przysypiającą już widownię dosłownie porwali z krzeseł i sprawili, że pod sceną rozpoczęło się małe szaleństwo. Energiczne piosenki i choreografia wokalisty zręcznie przyćmiły wszelkie niedociągnięcia, których dopatrzyli się jurorzy. Zespół ten zaprezentował program „dla każdego coś miłego”. Tym sposobem trafili w gusta miłośników reaggae, folku, a nawet rocka. W ich przypadku ten muzyczny eklektyzm zdecydowanie zdał egzamin i wywołał pozytywne reakcje wśród publiczności.

Kiedy wydawało się, że nie może być już lepiej, na scenie pojawił się zespół Strona B. Krucha wokalistka zapowiedziała pierwszą piosenkę spokojnym i cichym głosem. Wystarczyła jedna chwila, by obraz tej skromnej dziewczyny zupełnie odszedł w zapomnienie. Wraz z pierwszymi dźwiękami gitar, znikał doktor Jekyll, a pojawiał się mr. Hyde – tak w skrócie można opisać tę nieprawdopodobną metamorfozę. Zespół Strona B. porwał publiczność zarówno mocną, rockową muzyką, jak i dobrymi tekstami, których przesłanie trafia do każdego katolika. Podczas ich występu nawet ci najbardziej znudzeni, rytmicznie potupywali w takt muzyki.    

Po ostatnim występie jurorzy udali się na obrady, a w tym pełnym napięcia czasie oczekiwania, widowni towarzystwa dotrzymywali ubiegłoroczni laureaci konkursu Debiuty 2011, a mianowicie zespoły Anielsi i Love Story.

Na wyniki przyszło czekać bardzo długo. Na szczęście moment ten nastąpił na chwilę przed 22:00, przynosząc ulgę wszystkim wracającym z koncertu za pomocą transportu miejskiego. Zarówno nagrodę publiczności, jak i nagrodę jurorów zasłużenie zdobył zespół Strona B. Muzycy nie kryli swojego zaskoczenia, a publiczność na wynik konkursu zareagowała z entuzjazmem. Oklaskom i okrzykom radości nie było końca.

Konkurs Debiuty to prawdziwa szansa dla młodych talentów. Pomaga on zaistnieć początkującym zespołom na dość niszowym rynku muzyki chrześcijańskiej. Konkurs pokazuje też, że w tym szalonym i często wulgarnym świecie, gdzie króluje skandal, jest również miejsce dla tych, którzy od takiego „świata” się odcinają. Dzięki konkursom takim jak Debiuty można się przekonać, iż muzyka chrześcijańska to nie tylko kościelne pieśni i oazowe przyśpiewki, będące obiektem kpin tak wielu osób. Okazuje się, że muzyka chrześcijańska też może być cool. Wystarczy tylko spojrzeć na uczestników tegorocznego konkursu, ze zwycięską Stroną B na czele.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane