Ów niesłychany „skurcz demograficzny” coraz wyraźniej odbija się na gospodarce i życiu społecznym Polski. Niedostatek podatników destabilizuje finanse publiczne, powiększając ich chroniczny deficyt. Brak płatników składek emerytalnych źle wpływa na system ubezpieczeń społecznych, który trzeba podpierać dotacjami z budżetu i pożyczkami w bankach. Starzejąca się populacja sprawia, że system opieki zdrowotnej pęka pod naporem pacjentów. Malejąca liczba dzieci skutkuje zamykaniem szkół i uczelni. Wraz z ubytkiem młodych znikają miejsca pracy, spada popyt na różnorakie usługi, za to rośnie zapotrzebowanie na drogie zabiegi medyczne i opiekę nad osobami starszymi - czytamy w "Naszym Dzienniku".
Jak pisze gazeta - brak dopływu młodych na rynek pracy wkrótce zacznie odbijać się także na sektorze prywatnym, zmniejszając jego innowacyjność, konkurencyjność i zdolność adaptacji do zmieniających się warunków rynkowych.