„I stało się. Polityk Ruchu Palikota wytoczył mi proces. W pozwie domaga się zakazania mi naruszania dóbr osobistych poprzez „używanie słów określających ją rodzajem męskim” – napisał Tomasz P. Terlikowski na stronie Fronda.pl.
- Powodem zakazu, a także zasądzenia 30 tysięcy złotych, ma być „naruszenie poczucia własnej wartości u powódki”, a także „dyskomfort psychiczny” – dodaje Terlikowski. – Zapowiada się więc ciekawa batalia prawna dotycząca prawa do wolności słowa i możliwości moralnej oceny „operacji zmiany płci”.
