Do starszej kobiety zadzwonił mężczyzna podający się za jej syna. Płaczącym głosem powiedział, że spowodował wypadek, w którym zginęła kobieta.
"Słuchawkę przejął później inny mężczyzna, który przedstawił się jako policjant. Powiedział, że sprawa jest bardzo pilna i jeżeli starsza pani nie wpłaci 180 tys. zł, syn pójdzie do więzienia. Oszust zabronił też kobiecie dzwonić do kogokolwiek i polecił cały czas utrzymywać połączenie. Przerażona kobieta poinformowała, że posiada ok. 100 tys. złotych oszczędności, a po chwili pod jej domem pojawił się mężczyzna, któremu kobieta przekazała pieniądze"
– relacjonował Gleń.
Po kolejnych kilkunastu minutach kobieta zadzwoniła do syna i dowiedziała się, że do żadnego wypadku nie doszło. Sprawcy wyłudzenia nie zostali zatrzymani.
Policja wie o co najmniej jeszcze jednej próbie oszustwa na terenie powiatu gorlickiego tego samego dnia. Starsza pani od razu zorientowała się, że dzwonią przestępcy i nie została oszukana.
Policja przypomina, że nigdy nie informuje telefonicznie o prowadzonych działaniach, ani nie prosi o przekazanie pieniędzy i nie dzwoni z takim żądaniem. W takich sytuacjach możemy być pewni, że to oszuści. Nie należy przekazywać pieniędzy, podpisywać dokumentów, zakładać kont w banku, podawać obcym swoich danych, numerów PIN i haseł. Należy zadzwonić do kogoś bliskiego i zawiadomić policję.