Prof. Sławomir Cenckiewicz na antenie Telewizji Republika w programie "Republika Tajnych Służb" w rozmowie z Michałem Rachoniem wspomniał, że za udział w tworzeniu serialu "Reset" mogą mu grozić poważne konsekwencje.
Nieprzypadkowo serial "Reset" jest pod lupą prokuratury. Pewnie będę miał zarzuty za zrobienie serialu
- odparł.
Historyk nie chciał zdradzać szczegółów. Temat zarysował szerzej Michał Rachoń, który wspomniał, że chodzi o serial "Reset", książkę "Zgoda", a także dokumenty, które posłużyły do oparcia na nich tych publikacji. Dodał, że zarzuty ma mieć postawione za to prof. Cenckiewicz, a nie osoby odpowiedzialne za reset z Rosją, jak np. obecny szef MSZ.
To Radosław Sikorski złożył zawiadomienie do prokuratury na mnie. Śledztwo poszło w trochę inną stronę. Nie chcę też opowiadać o prześladowaniach mojej osoby. Całość tej koncepcji śledczej polega na tym, żeby udowodnić, że zostałem przez ministra Raua w MSZ po to, żeby zrobić film i napisać książkę i na tym zarobiłem
- powiedział prof. Cenckiewicz.
Dodał, że każde inne kierunki śledztwa upadały z braku dowodów.